Na naszych łamach, można przeczytać już 1 artykuł na temat kart ESIM w kontekście urządzeń Apple, głównie iPhonów. Dostępny jest pod tym linkiem. Więcej piszemy tam o tym, czym są karty Esim. W tymartykule chcemy zaprezentować kolejne ciekawe usprawnienia związane z cyfrowymi kartami Sim.
eSIM, będąca cyfrową alternatywą dla kart fizycznych, umożliwia prostą i szybką aktywację usług mobilnych. Orange w swojej ofercie marki głównej, ale przede wszystkim w Orange Flex konsekwentnie rozwija wsparcie dla tej technologii, wprowadzając automatyczną instalację na coraz szerszej gamie urządzeń.
Automatyczna instalacja eSIM – przetestowano w redakcji
Procedura automatycznej instalacji eSIM została przetestowana przez redakcję niewidomyprogramista.pl. W praktyce, proces uruchamiania profilu eSIM w Orange Flex na nowoczesnych smartfonach – takich jak Samsung Galaxy S23 Ultra – okazał się niezwykle prosty i w pełni dostępny również dla osób z niepełnosprawnościami wzroku. Po zamówieniu eSIM użytkownik otrzymuje powiadomienie o dostępności profilu i instaluje go w kilku intuicyjnych krokach, bez konieczności skanowania kodu QR czy przepisywania danych.
Wygoda i dostępność eSIM w codziennym użytkowaniu osób niewidomych
Dla osób niewidomych automatyczna instalacja eSIM to istotna przewaga nad tradycyjnymi rozwiązaniami. Brak konieczności manipulowania fizyczną kartą SIM czy skanowania kodu QR eliminuje bariery dostępności – proces przebiega w całości przez aplikację mobilną, obsługiwaną przez czytniki ekranu. Takie podejście zwiększa samodzielność, oszczędza czas i pozwala uniknąć pomocy osób trzecich. Również codzienna obsługa profilu eSIM (np. szybka zmiana operatora czy taryfy) jest znacznie bardziej dostępna za sprawą cyfrowych komunikatów i prostych w obsłudze funkcji aplikacji.
Seria urządzeń i wersje systemów – szczegółowa kompatybilność automatycznej instalacji eSIM Orange Flex
Aktualnie automatyczna instalacja eSIM w Orange Flex wspierana jest na szerokiej grupie nowoczesnych smartfonów z Androidem oraz urządzeniach Apple. Przykładowe, potwierdzone serie i warunki:
Samsung Galaxy: Seria Galaxy S (od S21 wzwyż), seria Galaxy Z (od Z Flip3 i Z Fold3), z systemem Android 13 i wyżej, przy nakładce One UI 5.0 lub nowszej.
Google Pixel: Od Pixel 6 wzwyż, z Androidem 13 lub nowszym.
Oppo, Xiaomi, Motorola: wybrane flagowe modele z 2022 roku i nowsze, wyposażone w Androida 13 i wyższe oraz własne, aktualne nakładki systemowe (ColorOS 13, MIUI 14, MyUX w Motorola).
iPhone: Automatyczna instalacja działa w modelach iPhone 13, 14, 15 (wszystkie warianty), pod warunkiem zaktualizowania do najnowszego iOS (minimum iOS 16), wcześniejsze modele (XS, XR, 11, 12) obsługują wyłącznie aktywację przez kod QR.
Dane te potwierdzają publikacje m. in. na portalach takich jak telepolis.pl, spidersweb.pl oraz oficjalne informacje Orange Flex. Listy modeli są stale aktualizowane na stronie operatora, gdzie można znaleźć szczegółowy wykaz obsługiwanych urządzeń.
Tradycyjny kod QR – kiedy pozostaje konieczny?
W przypadku starszych urządzeń, nieaktualnych wersji systemów lub modeli spoza certyfikowanych serii, aktywacja eSIM w Orange Flex nadal wymaga wygenerowania i zeskanowania kodu QR. To rozwiązanie mniej wygodne i potencjalnie niedostępne dla osób niewidomych, zwłaszcza bez asysty i w sytuacji, gdy użytkownik nie widzi zupełnie nic oraz nie potrafi posługiwać się aparatem urządzenia na tyle dobrze, aby wychwyciło ono kod qr wyświetlany np. na ekranie innego urządzenia. Z naszych doświadczeń wynika jednak, że nawet tą metodą niewidomy, choć z trudnościami również samodzielnie zainstaluje profil eSIM w swoim urządzeniu.
Preinstalowana eSIM – szybki start dla nowych klientów
Nowością jest możliwość zamówienia smartfona w Orange (na raty lub za gotówkę) z preinstalowaną kartą eSIM – profil operatora jest już aktywny po wyjęciu urządzenia z pudełka. Dotyczy to najnowszych serii Samsung Galaxy, iPhone oraz wybranych modeli Xiaomi i Oppo, pod warunkiem, że zostały kupione bezpośrednio u operatora. To rozwiązanie szczególnie wygodne dla osób ceniących prostotę i natychmiastową dostępność usług.
Podsumowanie – zalety i wady rozwiązania z perspektywy dostępności
Od czasów naszej pierwszej publikacji na ten temat lista zalet instalacji eSIM wydłuża się, a inni operatorzy również nie zasypują gruszek w popiele, chociaż oferta z eSIM najbardziej rozbudowana jest w sieci Orange i jej submarkach. Jest też najmniej kosztowna do wdrożenia, a nawet w przypadku Fleksa może obniżyć koszty rozdzielając 1 numer aż na 4 urządzenia w najdroższym planie. eSIM, szczególnie z automatyczną instalacją, to ogromny krok naprzód w zakresie dostępności usług telekomunikacyjnych. Dla osób niewidomych oznacza to praktycznie pełną niezależność przy instalacji i aktywacji numeru, w typowych sytuacjach brak fizycznych barier i konieczności korzystania ze wsparcia osób trzecich. Do zalet należy zaliczyć także wygodę cyfrowej obsługi, oszczędność czasu oraz większe bezpieczeństwo (brak możliwości zgubienia karty chyba, że wraz z urządzeniem mobilnym co i tak czyni ją bardziej bezpieczną niż tradycyjny pin/puk dla karty plastikowej).
Względnym i co raz przecież mniej ważnym ograniczeniem pozostaje konieczność posiadania odpowiedniego, względnie nowoczesnego modelu smartfona z aktualnym systemem operacyjnym oraz – w przypadku starszych urządzeń – brak automatyzacji i konieczność korzystania z mniej dostępnych kodów QR.
Źródła dla artykułu: testy redakcji niewidomyprogramista.pl oraz informacje z następujących portali: telepolis.pl, spidersweb.pl, tabletowo.pl, telko.in, a także oficjalne strony operatora Orange.
Miejsce: Marrakesz, Maroko (Mansour Eddahbi Convention Centre / Palais des Congrès)
Organizator / charakter: Międzynarodowe Towarzystwo Medycyny Fizycznej i Rehabilitacji (International Society of Physical and Rehabilitation Medicine, ISPRM). Oficjalny światowy kongres ISPRM, pierwszy w historii organizowany w Afryce, objęty Wysokim Patronatem Króla Mohammeda VI.
WPROWADZENIE
Światowy Kongres ISPRM (ISPRM 2025) odbędzie się w dniach 3–7 listopada 2025 roku w Marrakeszu w Maroku. Jest to pierwsza edycja światowego kongresu ISPRM organizowana na kontynencie afrykańskim. Wydarzenie stanowi platformę wymiany wiedzy i doświadczeń specjalistów zajmujących się rehabilitacją, zarówno kliniczną, jak i naukową.
TEMAT PRZEWODNI I ZAKRES
Oficjalny motyw przewodni kongresu:
“Global Solutions in Rehabilitation: (Re)visiting Africa Before 2030”.
Hasło podkreśla:
znaczenie Afryki jako ważnego uczestnika globalnego rozwoju rehabilitacji,
powiązanie działań z Celami Zrównoważonego Rozwoju ONZ,
potrzebę budowania inkluzywnych, dostępnych i trwałych systemów rehabilitacji na świecie.
PROGRAM I GŁÓWNE ELEMENTY
Program ISPRM 2025 obejmuje:
warsztaty przedkongresowe (courses & workshops),
sesje plenarne prowadzone przez światowych ekspertów,
sympozja tematyczne dotyczące innowacji, polityk publicznych i technologii rehabilitacyjnych,
prezentacje free papers oraz e-postery,
strefę wystawienniczą (Exhibition Area) z technologiami, sprzętem i rozwiązaniami rehabilitacyjnymi,
wydarzenia networkingowe i spotkania organizacji regionalnych oraz międzynarodowych.
Wśród kluczowych ścieżek tematycznych znajdują się:
“Africa Session” – pierwsza w historii ISPRM sesja poświęcona w całości roli Afryki w rozwoju rehabilitacji,
zagadnienia robotyki, VR, AI i telerehabilitacji,
tematy związane z polityką zdrowotną i zintegrowanymi systemami rehabilitacji,
sesje dotyczące rehabilitacji sportowej.
DLA KOGO I PO CO?
Kongres ISPRM 2025 jest adresowany do:
lekarzy specjalistów rehabilitacji,
fizjoterapeutów, terapeutów zajęciowych, ortotyków i inżynierów klinicznych,
naukowców i badaczy,
studentów, doktorantów i rezydentów,
przedstawicieli instytucji zdrowia publicznego i decydentów,
firm i instytucji związanych z technologiami medycznymi.
Celem wydarzenia jest prezentacja badań, wymiana doświadczeń, budowanie partnerstw oraz kształtowanie rozwiązań wpływających na jakość globalnych systemów rehabilitacyjnych.
FORMA WYDARZENIA
Kongres ma charakter stacjonarny i odbywa się w Marrakeszu.
Organizatorzy nie potwierdzili pełnej formuły hybrydowej ani pakietu zdalnego uczestnictwa.
Część treści, takich jak e-postery i materiały informacyjne, jest dostępna online, co zwiększa zasięg wydarzenia, ale nie stanowi oddzielnej ścieżki uczestnictwa.
DLACZEGO TO WAŻNE?
Kongres po raz pierwszy w historii umieszcza Afrykę w centrum globalnej dyskusji o rehabilitacji.
Tematyka łączy naukę, technologię, systemy zdrowotne oraz polityki publiczne, tworząc przestrzeń do projektowania nowoczesnych i inkluzywnych rozwiązań rehabilitacyjnych.
Może inspirować także środowisko polskie, szczególnie w zakresie rozwoju dostępności, innowacji technologicznych oraz budowania systemów rehabilitacji zgodnych z wyzwaniami globalnymi.
PODSUMOWANIE
ISPRM 2025 w Marrakeszu to przełomowe wydarzenie łączące naukę, praktykę kliniczną i perspektywę globalną. Lokalizacja w Afryce oraz motyw przewodni kongresu podkreślają, że przyszłość rehabilitacji opiera się na współpracy międzynarodowej, innowacjach technologicznych i wzmacnianiu systemów zdrowotnych w sposób równy i dostępny dla wszystkich.
Kampania społeczna „Niezwykłe Wakacje dla Młodego Programisty” współfinansowana ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.
Historia i znaczenie Międzynarodowego Dnia Białej Laski
Międzynarodowy Dzień Białej Laski obchodzony jest co roku 15 października i poświęcony jest osobom niewidomym oraz niedowidzącym. Inicjatorem ustanowienia tego święta były Stany Zjednoczone – w 1964 roku prezydent Lyndon B. Johnson ogłosił 15 października Dniem Białej Laski (White Cane Safety Day). Święto szybko zyskało międzynarodowy wymiar – w 1969 r. Światowa Federacja Niewidomych postanowiła obchodzić je globalnie, a pierwsze międzynarodowe obchody odbyły się już w 1970 roku. W Polsce Dzień Białej Laski oficjalnie świętuje się od 1993 roku, gdy po raz pierwszy zorganizowano obchody na skalę krajową.
Biała laska, jako symbol niezależności osób z dysfunkcją wzroku, ma długą historię. Jej użycie jako wyróżnika bezpieczeństwa sięga lat 20. XX wieku – według przekazów angielski fotograf James Biggs już w 1921 r. pomalował swoją zwykłą laskę na biało, by uczulić otoczenie na swoją obecność po utracie wzroku. Z czasem biała laska stała się powszechnym narzędziem mobilności niewidomych i międzynarodowym symbolem ich samodzielności. Dzień Białej Laski ma przypominać, że dzięki temu pozornie prostemu przedmiotowi osoby niewidome mogą bezpiecznie się poruszać i prowadzić aktywne życie. Jak podkreśla Światowa Unia Niewidomych (WBU), celem obchodów jest ukazanie drogi osób niewidomych od zależności do pełnego udziału w życiu społecznym. To czas celebracji ich osiągnięć, przełamywania stereotypów i promowania prawa do niezależności.
Obchody Dnia Białej Laski mają również zwrócić uwagę większości społeczeństwa na codzienne wyzwania osób z dysfunkcją wzroku. Celem święta jest edukowanie opinii publicznej o problemach, potrzebach i możliwościach osób niewidomychpl.wikipedia.org. Dla samych niewidomych jest to uroczysty dzień, w którym – jak ujmuje to Polski Związek Niewidomych – przypominają reszcie społeczeństwa, że istnieją i chcą żyć tak jak wszyscy inni obywatele – bez ograniczeń i bez fałszywej litościpl.wikipedia.org. Innymi słowy, 15 października ma skłonić nas do spojrzenia na osoby niewidome nie przez pryzmat ich niepełnosprawności, lecz przez pryzmat ich umiejętności, ambicji i prawa do równego uczestnictwa we wszystkich sferach życia.
Codzienna świadomość, nie tylko od święta
Jednorazowe obchody to jednak za mało – ważne jest, aby kwestie dostępności i integracji osób niewidomych dostrzegać na co dzień, a nie tylko od święta. Dzień Białej Laski pełni rolę przypominającą, ale prawdziwym wyzwaniem jest utrzymanie empatii i zrozumienia przez cały rok. Chodzi o to, by każdy z nas wiedział, jak reagować i pomagać, gdy spotkamy na ulicy osobę z białą laską czy psem przewodnikiem. Kluczowe wartości tego święta to empatia, zrozumienie oraz wsparcie. Obchody są okazją do refleksji nad dostępnością przestrzeni publicznej i usług dla osób niewidomych. Dzięki temu budujemy bardziej przyjazne i inkluztywne społeczeństwo, w którym niewidomi mogą funkcjonować na równych prawach.
W codziennych sytuacjach często brakuje nam wiedzy, jak właściwie zachować się wobec osoby z dysfunkcją wzroku. Podstawowa zasada brzmi: okazujmy chęć pomocy, ale z szacunkiem dla samodzielności takiej osoby. Oto kilka wskazówek, które warto mieć w pamięci na co dzień:
Zapytaj uprzejmie o pomoc: gdy widzisz osobę z białą laską, najpierw zapytaj, czy potrzebuje pomocy i jak możesz to zrobić, zamiast narzucać swoją asystę. Wielu niewidomych potrafi radzić sobie samodzielnie w znanych sytuacjach – zaoferuj pomoc, ale uszanuj odmowę lub wskazówki, czego dana osoba potrzebuje.
Nie zastawiaj przejścia: Dbaj o to, by nie tarasować chodnika czy przejścia. Osoba z laską porusza się, skanując otoczenie – zostawiając przestrzeń ułatwiasz jej bezpieczne przejście.
Wykaż cierpliwość i zrozumienie: Codzienne czynności (np. wsiadanie do autobusu, odnalezienie drzwi) mogą zająć osobom niewidomym nieco więcej czasu. Okazuj cierpliwość, nie ponaglaj – często drobny gest życzliwości znaczy więcej niż szybka, nieproszona ingerencja.
Nie chwytaj bez ostrzeżenia:Nigdy nie łap osoby niewidomej za ramię czy laskę bez pytania. Nagłe chwycenie i próba „kierowania” na siłę może ją zdezorientować lub przestraszyć. Zamiast tego zapytaj, czy np. podprowadzić do przejścia – jeśli tak, pozwól, by to ona trzymała Twoje ramię i nadawała tempo.
Nie rozpraszaj psa przewodnika: Jeśli osoba niewidoma korzysta z pomocy psa przewodnika, pamiętaj, że podczas „pracy” nie wolno takiego psa głaskać ani wołać. Zwierzę w uprzęży skupia się na prowadzeniu właściciela, a wszelkie próby zabawy mogą zaburzyć jego koncentrację. Zazwyczaj na szelkach psa jest nawet napis „Nie głaskać – pracuję!”.
Takie na pozór proste zasady savoir-vivre’u mogą zadecydować o komforcie i bezpieczeństwie osoby z dysfunkcją wzroku. Warto je popularyzować nie tylko 15 października, ale każdego dnia – prawdopodobieństwo, że spotkamy niewidomego współpasażera, klienta czy współpracownika jest dziś znacznie większe niż kiedyś, więc dobrze jest wiedzieć, jak okazać pomoc w razie potrzeby. Krótkie warsztaty czy filmiki instruktażowe potrafią zdziałać cuda: oswajają nas z tematem i przełamują obawy („czy nie zrobię czegoś nie tak?”).
Co ważne, świadomość społeczna naprawdę się poprawia. Jeszcze kilkanaście lat temu widok osoby z białą laską na zatłoczonej ulicy budził sensację – dziś coraz częściej to normalny element miejskiego krajobrazu. Jak zauważa informator komunikacji miejskiej w Płocku, „coraz więcej osób niewidomych podróżuje bez osoby towarzyszącej, [a] osoby takie mają pełne prawo do samodzielnego poruszania się”. Naszym zadaniem, jako świadomych uczestników życia społecznego, jest to prawo respektować i ułatwiać jego realizację na co dzień.
Edukacyjne inicjatywy i kampanie na rzecz niewidomych
Jednym z najważniejszych aspektów Międzynarodowego Dnia Białej Laski jest edukacja społeczeństwa – i to nie tylko przez oficjalne instytucje, ale także oddolnie, w szkołach, przedszkolach, miejscach pracy. W Polsce od lat realizowane są kampanie zwiększające świadomość na temat życia bez wzroku. Dobrym przykładem jest ogólnopolska akcja „Ja nie widzę Ciebie, Ty zobacz mnie!”, zapoczątkowana w 2014 roku z inicjatywy kujawsko-pomorskiego ośrodka dla dzieci niewidomych w Bydgoszczy. W ramach tej kampanii co roku w okolicach 15 października setki placówek oświatowych organizują specjalne zajęcia, warsztaty i wydarzenia przybliżające uczniom świat osób z dysfunkcją wzroku.
Podczas takich lekcji dzieci i młodzież uczą się m.in. pisma Braille’a, poznają historię białej laski oraz zasady pomocy niewidomym. Często szkoły zapraszają gości – osoby niewidome, by podzieliły się własnymi historiami i zaprezentowały, jak korzystają z różnych udogodnień (np. mówiącego telefonu, maszyny brajlowskiej czy specjalnego globusa dotykowego). Uczniowie mogą spróbować pokonać prosty tor przeszkód z zawiązanymi oczami i białą laską, co pozwala im dosłownie wczuć się w sytuację osoby niewidomej. W niejednej podstawówce organizowano też zabawy rozwijające zmysły inne niż wzrok – np. rozpoznawanie przedmiotów dotykiem czy odgadywanie dźwięków – by uświadomić dzieciom, jak wiele informacji można odebrać słuchem czy dotykiem. Za udział w kampanii „Ja nie widzę Ciebie…” szkoły otrzymują certyfikaty „Szkoły przyjaznej osobom niewidomym” – do 2018 roku takie wyróżnienie zdobyło aż 160 placówek w całej Polsce. Co ważne, efekty tych działań odczuwają sami zainteresowani – młodzi niewidomi uczniowie mówią, że ich widzący rówieśnicy stali się bardziej otwarci, a szkolne akcje pomagają przeciwdziałać wykluczeniu i kształtować postawy zrozumienia.
Inną ciekawą inicjatywą edukacyjną jest „Niewidzialna Wystawa” w Warszawie, oraz jej naśladowcze miejsca w innych miastach w podobnej konwencji. W Warszawie jest to interaktywna ekspozycja odbywająca się w całkowitych ciemnościach. Zwiedzający – prowadzeni przez niewidomych przewodników – przemierzają serię zaaranżowanych pomieszczeń, gdzie muszą polegać wyłącznie na słuchu, dotyku i węchu, aby np. przejść przez „ulicę”, zrobić „zakupy” czy rozpoznać przedmioty codziennego użytku. Dla wielu uczestników jest to doświadczenie, które na zawsze zmienia ich spojrzenie na świat – po kilkudziesięciu minutach życia „w skórze” osoby niewidomej wychodzą z nowym podziwem dla jej zaradności i z większą wrażliwością na bariery, z jakimi się mierzy. Projekt ten pełni więc rolę żywej lekcji empatii – a ponieważ wystawa jest stała i ogólnodostępna (również dla grup szkolnych), edukuje kolejne pokolenia odwiedzających przez cały rok, nie tylko od święta.
Oczywiście również organizacje zrzeszające osoby niewidome prowadzą liczne działania uświadamiające. Polski Związek Niewidomych (PZN) co roku w okolicach 15 października organizuje lokalne eventy, często we współpracy z samorządami. Przykładowo, w 2025 roku wielkopolski oddział PZN zaprosił wszystkich chętnych mieszkańców Poznania na dzień otwarty w Urzędzie Miasta – można się tam było dowiedzieć, jak funkcjonują osoby z niepełnosprawnością wzroku, jak poruszają się po mieście, jakich nowoczesnych technologii używają i jak wygląda ich dostęp do edukacji. Eksperci PZN tłumaczyli również jak najlepiej pomóc osobie z białą laską spotkanej na ulicy – uczestnicy mogli zadawać pytania i rozwiać swoje wątpliwości. Tego typu spotkania pełnią podwójną rolę: z jednej strony integrują środowisko osób niewidomych (które przy takiej okazji mogą świętować swoje osiągnięcia), z drugiej – edukują społeczeństwo i urzędników, przypominając o potrzebie likwidowania barier architektonicznych czy informacyjnych w mieście.
Inicjatywy na świecie
Międzynarodowy Dzień Białej Laski jest obchodzony na całym świecie – choć w różnych krajach może nosić nieco inne nazwy (np. w USA White Cane Awareness Day, w Chinach Międzynarodowy Dzień Niewidomych). Wszędzie jednak idea jest podobna: zwiększać świadomość i promować sukcesy osób niewidomych. Wiele organizacji pozarządowych i społeczności lokalnych przygotowuje z tej okazji specjalne wydarzenia. Na przykład w Stanach Zjednoczonych lokalne oddziały National Federation of the Blind, fundacje i szkoły organizują marsze oraz pokazy dla publiczności. W Miami coroczny White Cane Day Walk gromadzi dziesiątki (a nawet setki) uczestników – osoby niewidome wraz z przewodnikami i rodzinami przemierzają wspólnie ulice miasta, często przy eskortowaniu przez policję i straż pożarną, by uczcić niezależność osób niewidomych i przypomnieć kierowcom o przepisach dotyczących białej laski. W 2022 roku taki marsz w Miami zgromadził ponad 150 osób z dysfunkcją wzroku wraz z bliskimi i przedstawicielami władz – był to prawdziwy festiwal integracji, zakończony wspólnym posiłkiem i muzyką na terenie miejscowego ośrodka dla niewidomych. Podobne wydarzenia odbywają się w wielu miastach świata, od Londynu po Sydney – często są to happeningi, podczas których widzący uczestnicy mogą spróbować przejść się z opaską na oczach i laską, albo miasteczka ruchu drogowego, gdzie kierowcy są uczulani na obecność pieszych z białą laską.
W kampanie świadomościowe chętnie angażują się także organizacje o światowym zasięgu, takie jak kluby Lions. Lions Clubs International – znane z działań na rzecz osób niewidomych – w okolicach 15 października prowadzi akcje informacyjne przypominające o przepisach ruchu drogowego chroniących użytkowników białej laski (w wielu krajach obowiązują specjalne regulacje nakazujące kierowcom ustąpić pierwszeństwa osobie niewidomej na przejściu). Kluby Lions zachęcają też swoje oddziały, by tego dnia współorganizowały z miejscowymi szkołami i władzami wydarzenia edukacyjne – np. pokazy prawidłowej techniki chodzenia z laską, prelekcje specjalistów od orientacji przestrzennej czy symulacje dla widzących.
Na świecie powstają także nowatorskie programy szkoleniowe i kampanie medialne. W Wielkiej Brytanii czy Australii Dzień Białej Laski bywa okazją do startu ogólnokrajowych kampanii „accessible city”, w których miasta rywalizują o miano najbardziej przyjaznych niewidomym (poprzez ulepszanie oznaczeń dźwiękowych na skrzyżowaniach, montaż tyflomap, zapewnianie asystentów na dworcach itp.). Z kolei w Indiach znana jest inicjatywa tzw. Blind Walk – marszu, podczas którego setki widzących uczestników idą z zasłoniętymi oczami w szeregu prowadzonym przez osoby niewidome. Taka procesja przemierza ulice miast, zwracając uwagę na potrzeby osób z niepełnosprawnością wzroku i budując emocjonalne zrozumienie ich sytuacji. Również w sferze kultury coraz częściej dostrzega się ten dzień – w wielu krajach w październiku organizowane są festiwale filmowe i koncerty dostępne dla niewidomych (z audiodeskrypcją), które jednocześnie promują twórczość artystów niewidomych przed szeroką publicznością.
Nowe technologie wspierające samodzielność
W ostatnich latach prawdziwym przełomem w życiu osób niewidomych są nowe technologie, zwłaszcza te wspomagające orientację w przestrzeni. Rozwój smartfonów, sztucznej inteligencji i rozwiązań IoT przyniósł innowacje, o których jeszcze dekadę temu można było tylko marzyć. Co ważne, wiele z tych nowinek stało się dostępnych w ciągu ostatniego roku lub dwóch, znacząco ułatwiając samodzielne poruszanie się i wykonywanie codziennych zadań przez osoby z dysfunkcją wzroku.
Jednym z głośnych przykładów, o którym już niejednokrotnie pisaliśmy w naszym serwisie jest aplikacja mobilna Be My Eyes, która początkowo łączyła niewidomego użytkownika z wolontariuszem przez czat wideo (wolontariusz „był oczami” opisując obraz z kamery). W 2023 roku twórcy poszli o krok dalej, integrując z aplikacją sztuczną inteligencję. Teraz AI potrafi samodzielnie opisywać otoczenie ze zdjęcia lub obrazu z kamery, rozpoznając tekst, przedmioty, a nawet sceny. „Osoby niewidome i słabowidzące korzystają w smartfonie z aplikacji Be My Eyes, w której sztuczna inteligencja opisuje rzeczywistość” – mówi pan Łukasz, cytowany w biuletynie PZN. Oznacza to, że niewidomy może zrobić telefonem zdjęcie rozkładu jazdy, opakowania produktu czy widoku przed sobą, a w ciągu sekund otrzymuje głosową informację, co widnieje na fotografii. Ta „cyfrowa asysta” bywa nieoceniona podczas zakupów (AI przeczyta etykiety na półkach), w podróży (rozpozna numer autobusu nadjeżdżającego na przystanek) czy w domu (pomoże odróżnić konserwę fasoli od kukurydzy). Wykorzystanie technologii GPT i vision-to-text sprawiło, że wsparcie wolontariusza jest potrzebne rzadziej, a osoby niewidome zyskują większą niezależność na co dzień.
Drugim dynamicznie rozwijającym się obszarem są inteligentne urządzenia nawigacyjne. Klasyczna biała laska wciąż jest niezastąpiona, ale obecnie staje się ona platformą dla nowoczesnej elektroniki. Na rynku pojawiły się tzw. smart laski wyposażone w czujniki i moduły elektroniczne. Przykładem jest WeWALK Smart Cane – brytyjski wynalazek, który już parę lat temu zdobył uznanie jako innowacja roku, a w 2024 doczekał się nowej wersji Smart Cane 2. Ta inteligentna laska ma wbudowanego asystenta głosowego opartego na AI i współpracuje z aplikacją mobilną. Dzięki partnerstwu z firmą Moovit potrafi np. przekazywać niewidomemu dokładne informacje o transporcie publicznym – rozkłady jazdy, lokalizacje przystanków, a nawet podpowiedzi dotyczące przesiadek. Jednym przyciskiem na rączce użytkownik może wywołać nawigację do wybranego celu, sprawdzić, jakie sklepy czy obiekty są w pobliżu, albo dowiedzieć się, za ile minut odjedzie jego autobus. WeWALK 2 naszpikowano też czujnikami wykrywającymi przeszkody nad ziemią (np. nisko zwisające gałęzie czy znak drogowy na wysokości głowy) – coś, czego zwykła laska nie wyczuje. Dodatkowo reaguje na polecenia głosowe użytkownika, co czyni jej obsługę intuicyjną. Ciekawą opcją jest usługa WeASSIST – po naciśnięciu przycisku można połączyć się z agentem na żywo, który przez kamerę w telefonie „rozejrzy się” i pomoże np. znaleźć konkretny budynek lub odczytać trudno dostępny napis.
Inny prototyp to BAWA Cane, opracowana przez rodzeństwo wynalazców, która także wykorzystuje czujniki IoT do wcześniejszego wykrywania przeszkód. Potrafi zarejestrować obiekty w odległości 1–2 metrów, zarówno na poziomie podłoża, jak i wyżej (np. wystające elementy infrastruktury), i ostrzec użytkownika dźwiękowo zanim dojdzie do kolizji. To znacznie zwiększa bezpieczeństwo i komfort poruszania się – twórcy inspirowali się tu własną babcią, która z powodu utraty wzroku bała się wychodzić z domu po zderzeniu z przeszkodą niewyczuwalną tradycyjną laską.
Rozwój technologii idzie nawet dalej – ku rozwiązaniom rodem z science fiction. Trwają prace nad robotycznymi przewodnikami, które w przyszłości mogłyby uzupełnić lub zastąpić psy przewodniki. Przykładem jest projekt naukowców z ETH Zürich, gdzie powstały prototypy czworonożnych „robo-psów” wyposażonych w zaawansowaną AI i kamery. Rozpoznają one otoczenie w czasie rzeczywistym i są w stanie prowadzić osobę niewidomą przez skomplikowane trasy: zatłoczone ulice, schody, przeszkody terenowe. Co istotne, robot nie wymaga żadnego joysticka ani pilota – użytkownik trzyma go za specjalny uchwyt, a maszyna sama dostosowuje ruch i omija przeszkody (reagując na napotkane sytuacje podobnie jak przeszkolony pies).
Choć technologia jest w fazie testów, w przyszłości może stać się uzupełnieniem tradycyjnych psów przewodników.
Choć roboty-przewodnicy to melodia przyszłości, warto zauważyć, że jeszcze niedawno podobnie mówiono o inteligentnych okularach czy aplikacjach AI – a dziś stają się one codziennością osób z dysfunkcją wzroku. Przykładowo, już teraz dostępne są okulary wspomagane AI: takie jak Envision Glasses czy OrCam MyEye, które za pomocą wbudowanej kamerki i algorytmów rozpoznają tekst, twarze i przedmioty, przekazując użytkownikowi komunikaty głosowe o tym, co „widzą”. Innowacją są też okulary z funkcją tłumaczenia obrazu na bodźce dotykowe (jak prototyp Dot Lumen, który informuje niewidomego o przeszkodach poprzez delikatne wibracje). Ponadto coraz popularniejsze stają się systemy nawigacji wewnątrz budynków (tzw. mikronawigacja) – np. latarnia morska Bluetooth w centrach handlowych połączona z aplikacją, która „prowadzi” głosem do konkretnego sklepu lub windy.
Polska również uczestniczy w tym technologicznym przełomie. W październiku 2024 r. w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencja Warsaw Vision 2024 pod hasłem „Miasto przyjazne dla niewidomych”. Eksperci z całego świata (w tym przedstawiciele World Blind Union i Royal National Institute of the Blind) dyskutowali właśnie o najnowszych rozwiązaniach dla niewidomych – omawiano sztuczną inteligencję w orientacji przestrzennej, system ARx Vision wykorzystujący rozszerzoną rzeczywistość, dotykowe makiety miast, systemy mikronawigacji i inne innowacyjne projekty ułatwiające samodzielne poruszanie się. Co ważne, wiele z prezentowanych technologii to już nie futurystyka, lecz narzędzia dostępne tu i teraz. – „To, co wyróżnia nasze wydarzenia, to możliwość nie tylko posłuchania światowych autorytetów, ale także prezentacja technologii, które jeszcze niedawno wydawały się przyszłością, a teraz stają się codziennością osób z niepełnosprawnością wzroku” – podsumowała Anna Koperska z Fundacji Szansa. Słowa te doskonale oddają trend ostatnich lat: technologia pomaga uczynić niewidzialne – widzialnym, dając osobom niewidomym coraz większą samodzielność. Im więcej takich narzędzi w powszechnym użyciu, tym większa szansa na pełną integrację osób z dysfunkcją wzroku w życiu społecznym. Oczywiście, żaden wynalazek nie zastąpi całkowicie życzliwego człowieka, ale może stać się jego niezawodnym partnerem i osobistym asystentem – a to ogromnie cenne, zwłaszcza że ludzka pomoc bywa ograniczona i nie zawsze dostępna na zawołanie.
Integracja – coraz więcej niewidomych w przestrzeni publicznej
Wszystkie opisane wyżej działania – od edukacji po nowe technologie – prowadzą do wspólnego celu: pełniejszej integracji osób niewidomych ze społeczeństwem. Jeszcze pokolenie temu wiele osób z poważną wadą wzroku było skazanych na bierność w domu lub funkcjonowanie wyłącznie w ramach wyspecjalizowanych instytucji. Dziś ten stan rzeczy ulega zmianie. Coraz więcej niewidomych dzieci uczy się w szkołach ogólnodostępnych (przy wsparciu nauczycieli wspomagających), a coraz więcej dorosłych podejmuje pracę w zwykłych firmach i urzędach. Spotkanie niewidomego studenta, programisty, nauczyciela czy prawnika staje się coraz bardziej prawdopodobne – i to świetna wiadomość. Międzynarodowe doświadczenia pokazują, że osoby z dysfunkcją wzroku z powodzeniem wykonują nawet te zawody, które kiedyś wydawały się dla nich nieosiągalne, jak np. zawód prawnika czy informatyka. Wprawdzie stopa bezrobocia wśród niewidomych wciąż jest wysoka, ale przykłady osób, które osiągają sukcesy zawodowe, działają zachęcająco na innych i przełamują uprzedzenia pracodawców.
Na ulicach również widać więcej białych lasek – i niekoniecznie oznacza to, że więcej ludzi traci wzrok, lecz że więcej niewidomych decyduje się żyć aktywnie poza domem. Przyczyn jest kilka: wyższy poziom rehabilitacji (np. szkolenia z orientacji przestrzennej przygotowują do samodzielnego poruszania się po mieście), poprawa dostępności infrastruktury (choć wiele pozostaje do zrobienia, standardem stają się sygnalizatory dźwiękowe, linie naprowadzające na chodnikach czy udogodnienia w komunikacji publicznej) oraz wspomniane już technologie asystujące, które dodają odwagi. Co bardzo ciekawe Polska wypada w wielu obszarach często lepiej od wielu krajów zachodnich np. liczba udźwiękowionych wspomnianych już sygnalizacji świetlnych na przejściach dla pieszych robi wrażenie. Można ją co raz częściej spotkać nie tylko w największych miastach i w szczególnie dużych węzłach, lecz na mniejszych przejściach również. Wspomniane wcześniej prawo dla kierowców słusznie zwraca uwagę, że powinniśmy być gotowi na rosnącą obecność niewidomych w przestrzeni publicznej i traktować ją jako normalność: „Coraz więcej osób niewidomych podróżuje bez osoby towarzyszącej, [dlatego] trzeba pamiętać, że osoby takie mają pełne prawo do samodzielnego poruszania się”. Innymi słowy, niewidomi przestają być niewidoczni – coraz częściej są obok nas: w pracy, na uczelni, w kinie czy na siłowni.
Taka zmiana wymaga oczywiście dobrej woli z obu stron. Osoby niewidome, mając więcej możliwości, śmielej wchodzą w świat osób widzących – a osoby widzące muszą nauczyć się ten fakt akceptować i wspierać, gdy trzeba. Dlatego tak istotne jest, byśmy wszyscy uczyli się zasad dostępności i komunikacji. Gdy widzisz osobę z białą laską w swojej firmie czy szkole, nie bój się zapytać, czy potrzebuje pomocy w dostępie do materiałów (np. udostępnić notatki w formie elektronicznej), czy łatwo jej trafić do odpowiedniej sali. Czasem drobna zmiana – choćby opisanie wypukłymi literami drzwi toalety – sprawia, że niewidomy kolega czuje się bardziej niezależny. Integracja to proces dwukierunkowy: niewidomi uczą się funkcjonować w świecie większości, a większość uczy się otwartości i minimalizowania barier.
Międzynarodowy Dzień Białej Laski jest świetną okazją, by podsumować te postępy. To nie tylko święto konkretnego narzędzia (białej laski), ale przede wszystkim święto ludzi, którzy dzięki determinacji i wsparciu otoczenia potrafią żyć pełnią życia mimo braku wzroku. Pamiętajmy jednak, że prawdziwe wyzwanie zaczyna się dzień po święcie – gdy opadnie medialny szum, a osoby niewidome wrócą do swoich codziennych zmagań. Naszym celem powinno być, aby ta codzienność była jak najmniej „wyboista”. Im więcej zrozumienia i udogodnień wprowadzimy w zwykłe dni, tym mniej potrzebne będą odświętne apele. Ostatecznie idea Dnia Białej Laski spełni się w pełni wtedy, gdy widzący i niewidomi będą żyć obok siebie, nie dziwiąc się sobie nawzajem – po prostu jako równoprawni uczestnicy społeczeństwa.
Świętując więc 15 października, cieszmy się z postępów, jakie dokonały się od czasu pierwszego Dnia Białej Laski w 1964 roku. Droga od zależności do niezależności naprawdę staje się faktem – wystarczy rozejrzeć się dookoła. A jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy warto angażować się w tę sprawę, niech weźmie sobie do serca motto przytoczone przez Światową Unię Niewidomych: ten dzień jest po to, by docenić „przejście osób niewidomych od zależności do pełnego uczestnictwa w życiu społecznym”. To przejście dokonuje się na naszych oczach – a raczej, paradoksalnie, dzięki tym, którzy na oczy nie widzą, a potrafią nas tak wiele nauczyć.
Kampania społeczna “Niewidomyprogramista.pl – daj szansę niepełnosprawnym programistom na start zawodowy” współfinansowana ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.
Uwaga: Błąd w TalkBack na One UI 8.0 unieruchamia „Ukryj ekran”
Najnowsza aktualizacja Samsung One UI 8.0 (oparta na Androidzie 16) zawiera poważny problem z funkcją „Ukryj ekran” (tzw. kurtyną ekranową) w czytniku ekranu TalkBack. Po włączeniu ukrycia ekranu eksploracja elementów dotykiem przestaje działać – użytkownik nie może dotykając ekranu odnaleźć żadnych ikon ani przycisków na wyświetlaczu. Szczególnie zauważalne jest to przy dolnej belce nawigacyjnej – dotknięcie miejsc, gdzie znajdują się przyciski Wstecz, Ekran główny czy Ostatnie aplikacje, nie powoduje ich odczytania przez TalkBack. Problem ten sprawia, że osoby niewidome korzystające z kurtyny ekranowej praktycznie tracą możliwość obsługi telefonu po aktualizacji One UI 8.0.
Na czym polega problem?
Aktualizacja One UI 8.0 (Android 16) dla starszych wspieranych oraz najnowszych urządzeń Galaxy – jak seria S25 – zawiera zmodyfikowaną przez Samsunga wersję TalkBack 16.0. Wprowadzono w niej błąd powodujący, że gdy ekran jest ukryty (czarny), talkback ignoruje dotykową eksplorację ekranu. Użytkownik nie może przesuwać palcem po ekranie, aby nasłuchiwać co się pod nim znajduje – funkcja eksploracji dotykiem (Ang. Explore by touch) w ogóle nie działa. Również nie działają gesty przekazywane do systemu, takie jak przeciągnięcie dwoma palcami (stosowane np. do przewijania list czy odblokowania telefonu po restarcie. Działają natomiast zwykłe gesty nawigacyjne TalkBack – można przesuwać fokus w lewo/prawo jednym palcem i aktywować elementy dwukrotnym stuknięciem. Jednak brak możliwości bezpośredniego dotknięcia elementu na ekranie to ogromne utrudnienie – TalkBack staje się praktycznie nieużywalny przy włączonej kurtynie.
Sytuację pogarsza fakt, że jeśli użytkownik miał włączone „Ukryj ekran” podczas instalacji aktualizacji One UI 8, telefon po ponownym uruchomieniu pozostanie z wygaszonym ekranem. Ponieważ w tym stanie nie działają gesty dwupalcowe, nie da się wykonać wymaganych czynności na ekranie blokady (jak przeciągnięcie dwoma palcami w górę po restarcie, aby przejść do ekranu logowania). W efekcie wiele osób zgłaszało, że po aktualizacji utknęło na czarnym ekranie, nie mogąc odblokować urządzenia. Ten błąd częściowo programowo „ucegla” telefon dla użytkowników TalkBack korzystających z kurtyny – bez specjalnych trików nie dostaniemy się do systemu.
Kogo dotyczy ten błąd?
Najbardziej zagrożeni są użytkownicy smartfonów i tabletów Samsung Galaxy z One UI 8.0 – obecnie problem potwierdzono na najnowszych modelach z serii S25 oraz urządzeniach, które otrzymały tę aktualizację (np. niektóre nowsze modele Galaxy A) według relacji polskich użytkowników. Trzy ostatnie główne wersje One UI wciąż mają wsparcie (One UI 6, 7 i 8), ale omawiany błąd dotyczy głównie najnowszej z nich. W poprzedniej wersji One UI 7.0 (TalkBack 15.1) takie zjawisko występowało sporadycznie – jeden z użytkowników zgłosił okazjonalny brak reakcji na dotyk przy włączonej kurtynie na Galaxy S23 z One UI 7.0. Nie był to jednak powszechny problem wcześniej, a dopiero w One UI 8 błąd stał się globalny i powtarzalny przy każdym użyciu „Ukryj ekran”.
Warto podkreślić, że usterka dotyczy wyłącznie TalkBack modyfikowanego przez Samsunga. Google’owska wersja TalkBack nie jest nią dotknięta. Oznacza to, że telefony innych marek (Pixel, Xiaomi itp.) korzystające z standardowego Android Accessibility Suite nie mają tego błędu. Nawet na Samsungu da się go uniknąć, instalując czystą wersję TalkBack od Google – społeczność potwierdza, że po przełączeniu na Google TalkBack funkcja kurtyny działa poprawnie. To niestety potwierdza, że problem leży w modyfikacjach Samsunga. (Co ciekawe, Google już wcześniej natrafił na podobny bug u siebie – w TalkBack 15.2 – i naprawił go w wersji 15.2.1. Wygląda na to, że poprawka ta nie zdążyła trafić do samsungowej odmiany TalkBack przed wydaniem One UI 8).
Tymczasowe rozwiązania i zalecenia
Samsung nie wydał jeszcze oficjalnej poprawki tej usterki (stan na połowę października 2025). Można jednak spodziewać się aktualizacji w najbliższym czasie, zważywszy na skalę problemu. Do tego czasu zaleca się niewłączanie funkcji „Ukryj ekran” – najlepiej pozostawić ekran aktywny (jasny) podczas korzystania z TalkBack, aby uniknąć błędu. Jeśli dotychczas używałeś/-aś kurtyny dla prywatności lub oszczędzania baterii, miej świadomość ryzyka: na czas oczekiwania na poprawkę lepiej tymczasowo z niej zrezygnować.
Jeśli jednak zdarzy się, że telefon utknął na czarnym ekranie (TalkBack aktywny, ale nic nie odczytuje przy dotyku), można spróbować poniższych kroków, by odzyskać dostęp:
Wyłącz TalkBack skrótem sprzętowym – naciśnij jednocześnie oba przyciski głośności i przytrzymaj ~3 sekundy (domyślny skrót ułatwień dostępu). Spowoduje to wyłączenie usługi TalkBack i przywrócenie normalnego obrazu.
Odblokuj ekran standardowym gestem – np. wykonaj jednym palcem przeciągnięcie w górę, by przejść z ekranu blokady do ekranu logowania. Wpisz kod PIN lub narysuj wzór, korzystając ze wzroku lub na pamięć, skoro TalkBack jest wyłączony.
Włącz ponownie TalkBack tym samym skrótem (ponowne przytrzymanie obu klawiszy głośności). Czytnik ekranu znów zacznie działać.
Wprowadź hasło/PIN – możesz teraz użyć gestów przesuwania i dwukrotnego stuknięcia, by zaznaczyć pola i cyfry kodu i potwierdzić je. Uwaga: jeżeli używasz wzoru odblokowania, narysuj go zanim ponownie włączysz TalkBack (inaczej jego wprowadzenie będzie bardzo trudne).
Po pomyślnym zalogowaniu się do systemu wejdź w menu TalkBack (trzy stuknięcia trzema palcami) i wyłącz opcję „Ukryj ekran”, jeśli wciąż jest aktywna. Do czasu wydania łatki trzymaj ekran włączony (nie korzystaj z kurtyny), aby nie powtórzyć problemu. Alternatywnie bardziej zaawansowani użytkownicy mogą rozważyć przełączenie na inną aplikację czytającą – np. zainstalować czystą wersję TalkBack od Google (poprzez Play Store lub ADB) albo tymczasowo korzystać z zewnętrznych czytników ekranu jak Commentary (Jieshuo).
Perspektywy naprawy
Błąd został szeroko nagłośniony w społeczności użytkowników z niepełnosprawnością wzroku tuż po wydaniu One UI 8.0. Portale skupione na dostępności ostrzegły przed aktualizacją – radząc np. wyłączyć kurtynę przed instalacją firmware’u i skrytykowały Samsunga za tę poważną wpadkę. Jak dotąd firma nie opublikowała oficjalnego komunikatu prasowego na ten temat. Przedstawiciele Samsunga na forach wsparcia potwierdzają jednak, że programiści pracują nad rozwiązaniem (informacje z dyskusji w Samsung Community). Najbardziej prawdopodobne jest udostępnienie poprawki w formie aktualizacji usługi TalkBack poprzez Galaxy Store albo w najbliższym zbiorczym update One UI. Użytkownikom korzystającym z funkcji „Ukryj ekran” pozostaje uzbroić się w cierpliwość – i na razie z niej nie korzystać, aby uniknąć kłopotów. Gdy tylko Samsung wyda łatę, warto jak najszybciej ją zastosować. Warto śledzić komunikaty na oficjalnej stronie wsparcia Samsung oraz społeczności niewidomych użytkowników, aby dowiedzieć się o wydaniu naprawy.
Kampania społeczna “Niewidomyprogramista.pl – daj szansę niepełnosprawnym programistom na start zawodowy” współfinansowana ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.
Miejsce: Washington, D.C., USA (Crystal Gateway Marriott)
Organizatorzy: G3ict – Global Initiative for Inclusive ICTs, we współpracy z IAAP
Wprowadzenie
W dniach 6–8 października 2025 roku odbyła się 13. edycja M-Enabling Summit, trzydniowego międzynarodowego szczytu poświęconego innowacjom w cyfrowej i mobilnej dostępności.
Wydarzenie zorganizowano w Crystal Gateway Marriott w Waszyngtonie, a dzięki transmisjom, czatom „A11y Chats” i nagraniom online przyciągnęło globalną publiczność.
Motyw przewodni tegorocznej edycji brzmiał: „Digital Accessibility Innovation — A Deep Dive into Next-Generation User Experiences”, czyli głęboka analiza innowacji w dostępności i nowych doświadczeniach użytkownika.
Kto uczestniczył i jakie były cele
W szczycie uczestniczyli liderzy branży technologii inkluzywnych, przedstawiciele firm, startupów, organizacji rzeczniczych, środowisk akademickich i instytucji publicznych.
Celem konferencji było pokazanie, jak nowoczesne technologie — od aplikacji mobilnych i narzędzi AI po systemy XR i IoT — mogą odpowiadać na potrzeby ponad 1,3 miliarda osób z niepełnosprawnościami na całym świecie.
Program konferencji w pigułce
W wydarzeniu wzięło udział około 180 prelegentów oraz ponad tysiąc uczestników z całego świata.
Program obejmował:
ponad 40 sesji tematycznych — techniczne briefingi, warsztaty i panele ekspertów,
Digital Accessibility Expert Forum – sesje specjalistyczne IAAP poświęcone przyszłości UX i integracji środowiska fizycznego z cyfrowym,
Innovation Showcase i Expo – wystawę produktów i usług z zakresu mobilności, XR, inteligentnych systemów domowych, technologii asystujących oraz narzędzi AI wspierających dostępność.
Wersja online umożliwiała uczestnictwo zdalne w czasie rzeczywistym oraz dostęp do nagrań po zakończeniu wydarzenia.
Kluczowe obserwacje
Summit podkreślił znaczenie współtworzenia UX z udziałem użytkowników z niepełnosprawnościami, wykorzystując technologie głosu, dotyku i rzeczywistości rozszerzonej.
W centrum uwagi znalazła się współpraca międzysektorowa — od globalnych firm technologicznych po organizacje pozarządowe i instytucje rządowe.
Uczestnicy zgodzili się, że skuteczna transformacja dostępności wymaga planowania dostępności od początku cyklu projektowego i zapewnienia odpowiednich budżetów oraz strategii integracyjnych.
Znaczenie dla czytelników NiewidomyProgramista.pl
Dla projektantów i programistów – inspiracja do tworzenia technologii mobilnych, XR i interfejsów dotykowych dostępnych dla wszystkich użytkowników.
Dla firm i organizacji – praktyczny przykład, jak wdrażać strategię inkluzywności poprzez partnerstwa z IAAP i globalnymi inicjatywami.
Dla użytkowników i praktyków – możliwość poznania realnych trendów w dostępności cyfrowej, UX i technologiach wspierających niezależność.
Podsumowanie
M-Enabling Summit 2025 potwierdził, że przyszłość dostępności cyfrowej opiera się na połączeniu innowacji technologicznych z empatycznym projektowaniem doświadczeń użytkownika.
Wydarzenie w Waszyngtonie po raz kolejny pokazało, że dostępność i innowacja mogą iść w parze — budując bardziej otwarty i mobilny świat.
Dla społeczności NiewidomyProgramista.pl to nie tylko źródło inspiracji, lecz także przykład, jak globalne inicjatywy przekładają się na praktyczne rozwiązania i lepsze standardy dostępności.
Źródła:
m-enabling.com
G3ict – Global Initiative for Inclusive ICTs
BridgingApps – Event Listing
M-Enabling Summit 2025 Registration Portal
Accessibility at Arizona State University
Kampania społeczna „Niezwykłe Wakacje dla Młodego Programisty” współfinansowana ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.
Microsoft zdecydował się na gruntowną zmianę podejścia do swojej aplikacji pocztowej Outlook. Nowy Outlook dla Windows – nazywany też “One Outlook” lub po prostu “Outlook (nowy)” – stopniowo zastępuje klasyczną wersję programu Outlook znaną z pakietu Office. Ta zmiana budzi wiele pytań i obaw, zwłaszcza wśród użytkowników profesjonalnych oraz osób niewidomych i słabowidzących. W poniższym, z konieczności niestety długim artykule przedstawiamy kluczowe fakty o przejściu na nowy Outlook: harmonogram wprowadzania zmian, różnice w funkcjonalności, problemy z dostępnością i wydajnością, a także porady, jak przygotować się na tę zmianę lub – na razie – jej unikać.
Harmonogram przejścia na nowy Outlook
Nowy Outlook dla Windows jest już dostępny od jakiegoś czasu, lecz dotychczas był opcjonalny. Microsoft udostępnił go jako wersję preview w 2022–2023, a z dniem 1 sierpnia 2024 osiągnął on status General Availability (GA), czyli oficjalnej, gotowej wersji. Od tego momentu rozpoczął się kilkuetapowy proces migracji:
Etap 1 – “Opt-in” (dobrowolne włączenie): W klasycznym Outlooku pojawił się przełącznik „Try the new Outlook / Wypróbuj nowy Outlook” umożliwiający uruchomienie nowej wersji. Domyślnie pozostawała włączona wersja klasyczna, a użytkownik sam decydował, czy i kiedy przełączyć się na nowy interfejs. Obie wersje mogły działać równolegle, co pozwalało na testowanie bez utraty dostępu do funkcji klasycznych. Na tym etapie (w 2024 r.) Microsoft zbierał opinie i uzupełniał brakujące funkcje przed szerszym wdrożeniem.
Etap 2 – “Opt-out” (domyślnie nowy, z możliwością wyłączenia): W kolejnym etapie nowy Outlook staje się domyślną aplikacją, a użytkownik musi świadomie zrezygnować, by wrócić do klasycznego interfejsu. Ten etap rozpoczął się dla pierwszych grup użytkowników na początku 2025 roku. Od stycznia 2025 nowy Outlook jest włączany domyślnie u subskrybentów Microsoft 365 Business Standard i Business Premium – czyli w małych i średnich firmach – choć nadal istnieje opcja powrotu do klasyka. Również użytkownicy kont Outlook.com/Hotmail (osobistych) zaczęli być automatycznie przełączani od października 2024. Edukacyjni użytkownicy (plany A dla szkół) mają zostać objęci tym etapem w styczniu 2026. Dla dużych firm Enterprise (plany E) faza opt-out zaplanowana jest od kwietnia 2026. W tym okresie wciąż można powrócić do klasycznego Outlooka (przełącznikiem lub ustawieniem), ale nowe instalacje i aktualizacje będą preferować nową aplikację.
Etap 3 – “Cutover” (całkowite przełączenie): To finalny etap, w którym klasyczny Outlook zostanie całkowicie zastąpiony nowym. Po wejściu w tę fazę nie będzie już możliwości powrotu do starej wersji – przy próbie uruchomienia klasycznego klienta i tak zostanie otwarty nowy Outlook. Według zapowiedzi Microsoftu, etap cutover nastąpi dopiero po upływie co najmniej 12 miesięcy od etapu opt-out dla danej grupy klientów. Szacuje się, że dla klientów korporacyjnych może to być w okolicach 2027–2028 roku (w zależności od przebiegu fazy opt-out), ponieważ firma deklaruje utrzymanie wsparcia dla klasycznego Outlooka co najmniej do 2029 roku. Data 2029 wynika m.in. z faktu, że najnowsza wersja pakietu Office o wieczystej licencji (Office 2024 LTSC) zawiera klasycznego Outlooka i ma standardowe 5-letnie wsparcie techniczne. Do 2029 r. użytkownicy posiadający klasycznego Outlooka (czy to z subskrypcji, czy z licencji wieczystej) będą otrzymywać aktualizacje bezpieczeństwa i możliwość korzystania z programu, ale po tej dacie planowane jest pełne przejście na nową aplikację. Kolejna wersja pakietu Office (po 2029 r.) prawdopodobnie nie będzie już zawierać starego klienta Outlook.
W praktyce oznacza to, że posiadacze subskrypcji Microsoft 365 (Office 365) zostaną prędzej czy później zmuszeni do migracji na nowy interfejs. Użytkownicy domowi i małe firmy od początku 2025 r. mogą już zauważyć wymuszone przełączenia (chyba że świadomie je zablokują), większe organizacje mają nieco więcej czasu na przygotowania. Warto podkreślić, że posiadacze starszych, “dożywotnich” wydań pakietu Office (np. Office 2019, 2021 czy 2024 LTSC) nie będą automatycznie migrowani – tam klasyczny Outlook pozostanie bez zmian, ograniczeniem jest jedynie koniec wsparcia tej wersji w przyszłości. Natomiast nowe komputery z Windows 11 (od wersji 23H2) są już fabrycznie wyposażone w aplikację nowy Outlook (zamiast domyślnej Poczty), a na Windows 10 nowy Outlook został dostarczony poprzez aktualizacje systemowe na początku 2025 roku.
Kluczowe daty (dla subskrypcji Microsoft 365 na Windows/Mac):
Sierpień 2024 – nowy Outlook wychodzi z fazy preview (wersja oficjalna, ale jeszcze niewymuszana).
Październik 2024 – początek automatycznego przenoszenia użytkowników kont Microsoft (Outlook.com) na nowy Outlook.
Styczeń 2025 – nowy Outlook domyślnie włączony u użytkowników Microsoft 365 Business Standard/Premium (SMB); możliwość rezygnacji (opt-out) jeszcze dostępna.
Luty 2025 – nowy Outlook instalowany wszystkim użytkownikom Windows 10/11 poprzez Windows Update (nawet jeśli nie włączony, pojawia się w systemie jako aplikacja).
Styczeń 2026 – planowane domyślne włączenie nowego Outlooka (opt-out) w środowiskach edukacyjnych (Microsoft 365 EDU).
Kwiecień 2026 – początek fazy opt-out dla klientów Enterprise (Microsoft 365 E). Nowy Outlook będzie domyślnym klientem w dużych organizacjach, choć administratorzy nadal będą mogli wymusić klasyczny interfejs przez pewien czas.
Po 2026 – ogłoszenie daty pełnej migracji (cutover) – nie wcześniej niż w 2027 r. – po upływie wymaganych 12 miesięcy od etapu opt-out. Użytkownicy otrzymają z rocznym wyprzedzeniem informację o ostatecznym wyłączeniu klasycznej wersji.
“Co najmniej do 2029” – do tego czasu klasyczny Outlook w istniejących instalacjach będzie działać i utrzymane zostanie wsparcie (szczególnie w ramach pakietów Office z licencją wieczystą). Po 2029 roku wsparcie dla starego klienta może zostać całkowicie zakończone.
Dlaczego Microsoft wprowadza nowy Outlook?
Motywacje Microsoftu stojące za “nowym Outlookiem” są zrozumiałe z punktu widzenia producenta, choć niekoniecznie od razu przekonują użytkowników. Oto najważniejsze powody tej zmiany podawane przez firmę i obserwatorów rynku:
Unifikacja platform: Do tej pory Outlook występował w wielu odmianach – klasyczna aplikacja Windows (Win32) różniła się od wersji na Mac, od wersji webowej (Outlook Web App/Outlook.com), nie wspominając o uproszczonych aplikacjach mobilnych. Każda z tych wersji miała inny kod, inną funkcjonalność. Nowy Outlook to próba stworzenia jednolitej aplikacji pocztowej działającej podobnie na wszystkich urządzeniach. W praktyce nowy klient Outlook dla Windows to tak naprawdę webowa wersja Outlooka opakowana w aplikację desktopową (PWA/Electron). Dla Microsoftu oznacza to łatwiejsze rozwijanie funkcji – aktualizacje i nowe możliwości mogą być wdrażane jednocześnie na platformach, zamiast utrzymywać równolegle kilka różnych programów. Firma podkreśla, że nowa architektura pozwoli szybciej dostarczać poprawki błędów i usprawnienia użytkownikom.
Nowoczesny interfejs i integracja z usługami Microsoft 365: Nowy Outlook otrzymał odświeżony, uproszczony wygląd, spójny z wersją przeglądarkową. Menu wstążki zostało zredukowane, wiele mniej używanych opcji ukryto, a interfejs postawiono na prostocie i czytelności. Aplikacja posiada boczny panel integracyjny – szybki dostęp do innych aplikacji Microsoft 365 (To Do, OneDrive, Word/Excel online, Teams itp.). Pojawiły się też funkcje znane wcześniej głównie z wersji webowej lub mobilnej, np. przypinanie wiadomości u góry skrzynki, odkładanie (snooze) wiadomości na później, planowanie wysyłki maila o określonej godzinie czy komponenty Loop umożliwiające współpracę w czasie rzeczywistym w obrębie wiadomości. Microsoft promuje także integrację z Microsoft 365 Copilot – nowy Outlook pozwala na korzystanie z asystenta opartego na AI bezpośrednio z poziomu aplikacji (ta funkcja pojawiła się w nowym Outlooku w kwietniu 2024). Dla zwykłych użytkowników nowy interfejs może wydawać się przyjemniejszy dla oka, mniej przeładowany elementami – Microsoft liczy, że uproszczenie doświadczenia pomoże osobom przytłoczonym klasycznym, przepełnionym funkcjami Outlookiem.
Ujednolicenie przechowywania ustawień i danych w chmurze: Nowy Outlook wprowadza model, w którym konta e-mail i preferencje użytkownika są przechowywane w chmurze Microsoftu, a nie lokalnie na PC. Dzięki temu po zalogowaniu się na dowolnym urządzeniu z Outlookiem (nawet świeżo zainstalowanym) można od razu uzyskać dostęp do skonfigurowanych wcześniej kont pocztowych, podpisów, motywów itp. W klasycznym Outlooku profil użytkownika i konfiguracja kont były przechowywane lokalnie (w profilu Windows), co utrudniało szybkie odtworzenie środowiska na innym urządzeniu. Nowy model cloud settings upraszcza ten proces – ustawienia “podążają” za użytkownikiem. To również jeden z powodów, dla których kończy się era plików PST przechowujących lokalnie archiwa poczty – Microsoft odchodzi od lokalnego magazynowania danych na rzecz chmury.
Koniec z kilkoma aplikacjami pocztowymi: Microsoft utrzymywał dotąd dwa różne klienty poczty na Windows – rozbudowanego Outlooka oraz prostą aplikację Poczta i Kalendarz (wbudowaną w Windows 10/11). Ta druga aplikacja, choć początkowo mocno ograniczona, zyskała z czasem pewne grono użytkowników ceniących prostotę. Microsoft zdecydował jednak o zakończeniu jej rozwoju z końcem 2024 roku, zmuszając nawet jej użytkowników do przesiadki na nowy Outlook. W efekcie nowy Outlook ma obsługiwać zarówno zaawansowane scenariusze biznesowe, jak i potrzeby zwykłych użytkowników, którzy dotąd korzystali z prostszych narzędzi. Ujednolicenie pozwala firmie skupić wysiłki na jednej aplikacji zamiast rozwijać dwie równoległe.
Podsumowując, z perspektywy Microsoftu nowy Outlook to krok ku nowoczesności, spójności ekosystemu i łatwiejszemu zarządzaniu aplikacją na różnych platformach. Jednakże ta transformacja pociąga za sobą wiele ustępstw i kompromisów, które budzą uzasadniony niepokój użytkowników – zwłaszcza tych, którzy wykorzystywali bogatą funkcjonalność klasycznego Outlooka lub potrzebują wysokiej dostępności aplikacji dla technologii asystujących.
Problemy z dostępnością dla niewidomych i słabowidzących
Kwestia dostępności (accessibility) nowego Outlooka jest szczególnie ważna dla niewidomych i niedowidzących użytkowników, którzy polegają na czytnikach ekranu (NVDA, JAWS itp.) lub powiększeniu ekranu. Klasyczny Outlook przez lata dorobił się wielu usprawnień pod kątem współpracy z technologiami asystującymi – miał przewidywalny, bogaty w skróty klawiszowe interfejs, z którego osoby niewidome potrafiły bardzo sprawnie korzystać. Przejście na nowy Outlook oznacza istotną zmianę w tej materii, ponieważ nowy interfejs oparty o technologie webowe rządzi się innymi prawami niż tradycyjne okienkowe UI.
W nowym Outlooku elementy interfejsu (lista wiadomości, okienko podglądu, lista folderów itp.) są renderowane podobnie jak na stronie internetowej. Dla czytników ekranu oznacza to konieczność nawigowania po strukturze strony internetowej osadzonej w aplikacji. Na początku testów nowego klienta wiele osób zgłaszało poważne trudności – wczesna wersja była wręcz określana jako “koszmar dostępności” dla czytników ekranu. Trzeba było wykonywać mnóstwo dodatkowych czynności, by np. dostać się z listy maili do treści wiadomości, program czytał zbędne elementy nawigacyjne, a wydajność była niska przy dużej liczbie elementów na liście.
Microsoft zapewnia, że wsłuchuje się w opinie społeczności użytkowników niepełnosprawnych i sukcesywnie poprawia dostępność nowego Outlooka. Już w 2023 i 2024 roku wprowadzono dziesiątki poprawek w nawigacji klawiaturą i współpracy z czytnikami ekranu, aby zbliżyć doświadczenie do tego z klasycznej aplikacji. Na przykład dodano obsługę znanych skrótów: sam klawisz F6 przełącza focus między głównymi regionami okna (lista folderów, lista wiadomości, okienko odczytu, pasek narzędzi) – to ważne dla niewidomych, aby szybko przeskakiwać między obszarami bez konieczności “tabowania” przez każdy element. Usprawniono działanie klawisza Tab w okienku podglądu – obecnie pomija on nadmiarowe elementy (linki, przyciski) i pozwala skokowo przechodzić między sekcjami treści. Dodano brakujące wcześniej skróty znane z klasycznego Outlooka, np. Ctrl+Y do szybkiego wybierania folderów czy sam klawisz Alt wywołujący podpowiedzi klawiszowe w menu (tzw. key tips), aby osoby przyzwyczajone do klasycznej wstążki mogły łatwiej odnaleźć opcje. Co więcej, zadbano o lepsze zachowanie fokusu – np. po otwarciu wiadomości od razu fokus jest przenoszony na treść maila i czytnik zaczyna ją automatycznie czytać (JAWS/NVDA od razu odczytują zawartość). Poprawiono też, by po uruchomieniu aplikacji lub wyszukiwaniu fokus automatycznie trafiał na pierwszą wiadomość na liście (by nie musieć dodatkowo go przenosić).
Mimo tych poprawek, nadal zaleca się użytkownikom czytników ekranu wprowadzenie pewnych ustawień dla lepszej pracy z nowym Outlookiem. Microsoft sugeruje np. wyłączenie okienka podglądu oraz ustawienie widoku konwersacji na “pokaż oddzielnie każdą wiadomość”, aby uprościć nawigację po liście maili. Te wskazówki świadczą o tym, że domyślne ustawienia niekoniecznie są optymalne dla osób niewidomych – dodatkowa warstwa interfejsu webowego powoduje, że lepiej unikać niektórych funkcji (wspólnego wątku konwersacji czy jednoczesnego podglądu treści), bo utrudniają one pracę z czytnikiem. To w naszym odczuciu ograniczenie, ponieważ grupowanie wiadomości wg konwersacji często skraca przecież czas na przeglądaniu list dyskusyjnych, co nadal jest popularną formą komunikacji grupowej w formie tekstowej wśród niewidomych nie tylko w Polsce ale i na świecie. Dla porównania, w klasycznym Outlooku wiele osób niewidomych korzystało z układu z wyłączonym podglądem i sortowaniem według daty, więc pod tym względem nowy klient może działać podobnie – o ile użytkownik dostosuje ustawienia.
Osoby słabowidzące (niedowidzące) również odczują zmiany. Nowy interfejs jest “czystszy”, co może być zaletą – większe odstępy, czytelniejsze czcionki i tryb ciemny dostępny natywnie od razu po instalacji to zmiany na plus. Wprowadzono także funkcje takie jak Immersive Reader (Czytnik immersyjny) – dostępny w nowym Outlooku lektor, który może na głos odczytać treść maila i umożliwia zmianę odstępów między wierszami, kolorów tła i rozmiaru czcionki dla lepszej czytelności, więc tutaj punkt dla użytkowników korzystających ze wzroku. Dla osób słabowidzących to cenna funkcja wspierająca czytanie, wcześniej obecna w Outlook Web App i w Wordzie, a teraz zintegrowana z klientem pocztowym. Ponadto nowy Outlook ma wbudowaną funkcję Dyktowania, pozwalającą dyktować treść maila zamiast pisać – co może pomóc osobom, którym trudność sprawia pisanie na klawiaturze (choć ta funkcja była dostępna także w klasycznym Outlooku w ramach usługi Office Dictation). Nie zabrakło również Narzędzia sprawdzania dostępności (Accessibility Checker) – umożliwia ono przetestowanie, czy tworzone przez nas wiadomości są dostępne dla osób niepełnosprawnych (np. czy dodaliśmy tekst alternatywny do obrazków w mailu).
Pomimo wysiłków Microsoftu, wielu doświadczonych niewidomych użytkowników Outlooka obawia się spadku efektywności pracy po przejściu na nowy interfejs. Nawigacja klawiaturą w aplikacji webowej bywa mniej wydajna niż w natywnym okienkowym UI – np. przechodzenie przez listę 100 tysięcy wiadomości może być wolniejsze, jeśli program dynamicznie dociąga elementy listy z serwera, zamiast operować na lokalnej bazie danych. Część użytkowników zauważa też, że operacje, które kiedyś wykonywali jednym skrótem, teraz wymagają więcej kliknięć lub interakcji (bo np. pewne funkcje są ukryte w menu kontekstowym lub w ogóle ich brak). Dodatkowy niepokój wzbudza fakt, że nowy Outlook do pełnego działania wymaga stałego dostępu do Internetu – o czym szerzej poniżej – co dla niewidomych może oznaczać np. utrudniony dostęp do poczty w terenie (gdy nie ma sieci), a tym samym ograniczenie autonomii.
Trzeba jednak dodać, że Microsoft nie “zapomniał” o użytkownikach niepełnosprawnych przy projektowaniu nowej aplikacji – firma prowadzi Accessibility User Testing i współpracuje z dostawcami czytników ekranu (Freedom Scientific od JAWS, NV Access od NVDA, a także rozwija własnego Narratora) w celu zapewnienia zgodności. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że dalsze usprawnienia są w drodze – w planach było m.in. pełne wsparcie automatycznego czytania treści maila przez Narratora (tak jak dodano dla JAWS/NVDA), poprawa nawigacji w kalendarzu (przemieszczanie się po siatce kalendarza strzałkami) oraz ulepszenie obsługi lupy i motywów kontrastowych. Można zatem liczyć, że przed ostatecznym wymuszeniem migracji wiele z braków dostępności zostanie zniwelowanych. Niemniej okres przejściowy będzie wymagający – zaawansowani użytkownicy będą musieli nauczyć się nieco innego sposobu pracy z programem pocztowym, a ich wypracowane przez lata nawyki mogą wymagać korekty.
Utrata czy zmiana funkcjonalności – co zniknęło, co działa inaczej?
Jednym z głównych zarzutów adresowanych w kierunku nowego Outlooka jest to, że nie oferuje on jeszcze pełnej parytetu funkcji w stosunku do klasycznego klienta. Wprowadzenie uproszczonej, zunifikowanej aplikacji wiązało się z koniecznością porzucenia pewnych rozwiązań technicznych (zwłaszcza tych zakorzenionych głęboko w Windows) i zastąpienia ich modelami opartymi na chmurze. Dla użytkowników oznacza to, że niektóre zaawansowane możliwości klasycznego Outlooka zostały usunięte lub zmienione. Poniżej kluczowe różnice:
Brak obsługi dodatków COM/VBA: Klasyczny Outlook pozwalał instalować wtyczki COM (np. integracje z innymi programami) oraz używać makr i skryptów VBA do automatyzacji zadań. Nowy Outlook całkowicie zrywa wsparcie dla COM i VBA – działa wyłącznie z nowoczesnymi dodatkami webowymi (Office Add-ins) opartymi o HTML/JavaScript. Dobrym przykładem jest tutaj wtyczka programu Finereader, chociaż podejrzewamy, że niezbyt często ją wykorzystywano. Innym są wtyczki np. programów antywirusowych, zabezpieczających i filtrujących spam, szczególnie w folderach lokalnych, a to już poważniejszy problem do obejścia. Oznacza to, że jeżeli firma lub użytkownik indywidualny korzystał z jakiegoś dodatku Outlooka (np. plugina do systemu ERP/CRM, własnych makr do eksportu danych, integracji z aplikacjami firmowymi itp.), w nowym kliencie one nie będą działać. Microsoft zachęca dostawców do tworzenia odpowiedników web-addin, ale obecnie ich możliwości są ograniczone. Automatyzacja Outlooka poprzez język VBA czy skrypty PowerShell/MAPI również przestaje być możliwa – nowy Outlook nie udostępnia tych interfejsów. Dla zaawansowanych użytkowników i działów IT jest to olbrzymia zmiana: wiele wyspecjalizowanych rozwiązań zbudowanych przez lata na Outlooku (np. aplikacje MS Access wysyłające maile przez Outlook COM, niestandardowe formularze, skrypty obsługujące skrzynkę) przestanie działać. Na razie nie istnieje pełnoprawne obejście – Microsoft oferuje tylko nowy model Event Scripts (skrypty uruchamiane po stronie serwera Exchange Online) i API Graph/REST do obsługi poczty, co jednak nie pokrywa wszystkich zastosowań. W praktyce firmy, które polegały na integracjach z Outlookiem, muszą szukać alternatyw lub liczyć, że do 2029 r. Microsoft przedstawi nowe rozwiązania (zespół MS Access i Office Developer ponoć pracuje nad ułatwieniami migracji, ale szczegóły nie są znane).
Koniec z profilami i konfiguracją w Panelu Sterowania: Klasyczny Outlook używał mechanizmu profili pocztowych (konfiguracja dostępna w Panelu sterowania Windows -> Poczta). Pozwalało to m.in. tworzyć wiele niezależnych konfiguracji kont (np. profil służbowy i prywatny) i łatwo się między nimi przełączać, a także resetować profil w razie problemów. Nowy Outlook nie korzysta z profili systemowych – konfiguracja kont jest przypisana do konta Microsoft 365 i przechowywana w chmurze. Użytkownik nie ma już prostego narzędzia do zarządzania profilami, bo nie są one potrzebne (przynajmniej w założeniu). Dla większości osób to zmiana neutralna, ale administratorzy stracili pewne możliwości diagnostyczne.
Obsługiwane typy kont: Klasyczny Outlook umożliwiał podłączenie praktycznie dowolnego konta e-mail za pomocą protokołów POP3/IMAP, kont Exchange (w tym Exchange Online/Office 365 oraz Exchange on-permises), a także kont EAS (Exchange ActiveSync dla Outlook.com) itp. Nowy Outlook początkowo obsługiwał tylko konta Microsoft 365/Exchange Online oraz Outlook.com. W trakcie testów dodano wsparcie dla Google Gmail (i kalendarza Google) oraz dla kont iCloud. Na szczęście w maju 2024 przywrócono ogólną obsługę kont POP/IMAP – można już dodać inne skrzynki spoza ekosystemu Microsoftu. Nadal jednak brak wsparcia dla serwerów Exchange on-premises (lokalnych) – jeśli Twoja firma używa własnego serwera Exchange, nowy Outlook się z nim nie połączy. Microsoft sugeruje w takich wypadkach przejście do chmury lub korzystanie do 2029 r. z klasycznego klienta (istnieją spekulacje, że wsparcie dla Exchange on-prem może zostać dodane później, lecz żadnych gwarancji brak). Co istotne, architektura nowego Outlooka sprawia, że nawet dodane konta IMAP mogą być obsługiwane pośrednio – np. w przypadku Gmaila czy Yahoo nowy Outlook korzysta z tokenów OAuth i łączy się poprzez usługę w chmurze Microsoft, zamiast komunikować się bezpośrednio z serwerem IMAP danego dostawcy. Dla użytkownika jest to w miarę transparentne (po prostu dodaje konto i działa), ale rodzi pytania o prywatność i zależność od serwerów Microsoftu przy obsłudze poczty spoza Outlook.com.
Pliki danych OST/PST i tryb offline: Jedną z największych zmian jest odejście od lokalnych plików danych Outlooka. Klasyczny Outlook przechowywał pobrane wiadomości w plikach OST (dla kont Exchange/IMAP w trybie buforowanym) lub PST (dla kont POP3 oraz dla archiwów osobistych). Dzięki temu możliwa była praca offline – użytkownik mógł przeglądać całą swoją pocztę, nawet wiele lat wstecz, bez połączenia z Internetem, a zmiany synchronizowały się później. Nowy Outlook na starcie w ogóle nie korzystał z lokalnego magazynu – działał wyłącznie online, jak typowa aplikacja webmail. To spotkało się z krytyką, zwłaszcza ze strony użytkowników z wolnymi łączami lub potrzebujących dostępu do poczty w trybie offline. Microsoft częściowo się wycofał: obecnie nowy Outlook posiada ograniczoną funkcję buforowania poczty (offline). Można w ustawieniach wybrać zakres czasowy, z jakiego wiadomości mają być przechowywane lokalnie. Domyślnie jest to 7 dni, a maksymalnie można ustawić 180 dni (pół roku). W praktyce więc Outlook pobierze najnowsze pół roku korespondencji, co pozwoli przeglądać ostatnie wiadomości bez internetu, ale starsze maile będą widoczne tylko po połączeniu z siecią (wówczas są dynamicznie doładowywane z serwera). W porównaniu z klasycznym trybem Cached Exchange Mode (gdzie można było ustawić np. 1 rok, 5 lat albo wszystkie elementy do synchronizacji) jest to ograniczenie. Osoby, które mają bardzo rozbudowane archiwa maili (sięgające dekad wstecz), mogą odczuć dyskomfort – w nowym Outlooku ich stare maile “znikną”, dopóki nie zrobią wyszukiwania online lub nie wejdą na serwerową archiwalną skrzynkę. Pliki PST z kolei służyły wielu użytkownikom do archiwizacji maili lokalnie (np. eksportując stare wiadomości do pliku PST celem zmniejszenia rozmiaru skrzynki na serwerze). Pierwotnie Microsoft zamierzał całkowicie porzucić PST – nowy Outlook nie miał umożliwiać ani otwierania, ani tworzenia plików PST. Jednak nacisk klientów biznesowych sprawił, że od listopada 2024 wprowadzono podstawową obsługę PST – tylko do odczytu. Innymi słowy, nowy Outlook potrafi teraz przyłączyć istniejący plik PST i wyświetlić znajdujące się w nim maile, ale nadal nie można do PST zapisywać nowych danych (brak eksportu ani ręcznego archiwizowania do PST). Microsoft zapowiada dalsze rozszerzenie wsparcia PST, ale nie wiadomo, czy oznacza to pełną dwukierunkową obsługę w przyszłości. Możliwe, że firma wolałaby, aby użytkownicy korzystali raczej z online archiwum na serwerze (Online Archive w Exchange Online) zamiast lokalnych plików, ze względów bezpieczeństwa i łatwości dostępu z różnych urządzeń. W każdym razie, “koniec PST” w Outlooku jest wyraźnym sygnałem zmiany filozofii: odchodzimy od lokalnych plików na rzecz trzymania wszystkiego w chmurze Exchange. To samo dotyczy elementów Offline Storage (OST) – nowy Outlook co prawda tworzy lokalną kopię ostatnich e-maili, ale jest ona zarządzana automatycznie i niewidoczna dla użytkownika (brak pliku .ost, który można samemu skopiować czy przenieść). Dla większości użytkowników domowych zmiana ta może nie być odczuwalna, ale w środowiskach profesjonalnych, gdzie praktykowano regularne eksporty do PST czy pracę na wielu plikach danych, konieczne będzie dostosowanie procedur.
Reguły pocztowe i zaawansowane opcje: Nowy Outlook obsługuje podstawowe reguły wiadomości (przenoszenie, kategoryzacja itp.), które są zsynchronizowane z regułami serwerowymi Exchange. Brakuje jednak części akcji znanych z klasycznego Outlooka. W klasycznym kliencie istniały opcje tworzenia reguł z akcjami takimi jak “uruchom skrypt/makro”, “odtwórz dźwięk”, “wyświetl alert na pulpicie”, “odpowiedz przy użyciu szablonu (OFT)”, “oznacz flagą” itp. – wiele z nich nie jest dostępnych w nowym Outlooku. Jest to bezpośredni skutek braku mechanizmów lokalnych (makr, integracji z OS). Nowy klient ogranicza się do tego, co potrafi serwer Exchange/Outlook.com w swoich regułach (a ten zestaw jest uboższy). Szablony wiadomości (dotychczas pliki .OFT) również nie są natywnie obsługiwane – nowy Outlook pozwala zapisać mail jako szkic lub użyć funkcji “Text Predictions”, ale klasycznych szablonów otwieranych z plików brak. Co więcej, dopiero we wrześniu 2023 dodano obsługę plików ICS (zaproszeń kalendarzowych) – wcześniej nowy klient nie potrafił importować wydarzeń z takich plików. Również zapis wiadomości na dysku jest ograniczony: można zapisać maila tylko jako plik .EML (MHTML), podczas gdy stary Outlook oferował formaty MSG, TXT, HTML, MHT – jednak od marca 2024 nowy Outlook przynajmniej potrafi otworzyć pliki MSG i OFT (choć ich nie zapisze).
Interfejs i personalizacja: Użytkownicy klasycznego Outlooka przywykli do szerokich możliwości dostosowywania interfejsu – np. dodawania przycisków do Paska Szybkiego Dostępu, zmiany układu wstążki, własnych kategorii kolorów, widoków folderów itp. Nowy Outlook, będąc de facto klonem Outlook Web, oferuje mniej opcji personalizacji. Nie ma klasycznej wstążki Ribbon (zamiast tego jest uproszczony pasek narzędziowy podobny do tego z OWA, z częścią opcji schowaną pod menu „Więcej czynności”). Nie ma też możliwości dowolnego dodawania ikon akcji ani nagrywania makr. Dla podstawowych zastosowań te ograniczenia nie będą kluczowe, ale zaawansowani użytkownicy mogą odczuć, że interfejs jest “słabo konfigurowalny” i zbyt uproszczony – stąd określenia o pewnej “infantylizacji” nowego Outlooka. Wygląd jest nowoczesny, lecz okupiony mniejszą gęstością informacji na ekranie (więcej pustej przestrzeni, co przy dużych monitorach i wielu mailach może oznaczać częstsze przewijanie listy). Na chwilę obecną nowy klient nie wspiera np. trybu kompaktowego wyświetlania listy (gdzie w klasyku można było włączyć bardzo gęsty widok tabelaryczny). Pewne zaawansowane ustawienia widoku (np. formatowanie warunkowe listy wiadomości według kryteriów) były niedostępne w pierwszych wersjach, ale sukcesywnie je dodawano – formatowanie warunkowe zostało wprowadzone do nowego Outlooka we wrześniu 2023. Można się spodziewać, że kolejne niszowe funkcje (choćby edycja kolumn widoku folderu) będą pojawiać się z czasem, lecz na starcie sporo z nich brakowało.
Powiadomienia, integracja z systemem: Jako że nowy Outlook to hybryda aplikacji webowej, obsługa powiadomień systemowych przysparzała problemów. Aplikacje PWA mają tendencję do usypiania w tle, co powoduje brak powiadomień push o nowych mailach. Microsoft aby temu zaradzić, umieścił pewne komponenty aplikacji natywnie – dzięki temu nowy Outlook wyświetla powiadomienia o nowej poczcie nawet gdy jest zminimalizowany, podobnie do klasycznego (to była kluczowa przewaga natywnej aplikacji nad wersją przeglądarkową). Niemniej niektórzy użytkownicy zgłaszali niekiedy opóźnienia lub brak spójności powiadomień w nowym kliencie w porównaniu do starego. To obszar, w którym trwają poprawki. Z rzeczy pozytywnych – nowy Outlook na Windows 11 integruje się z centrum powiadomień systemu, a także oferuje widżet z kalendarzem i zadaniami.
Podsumowując, nowy Outlook w momencie wejścia na rynek (2024/2025) ustępował klasycznemu pod względem funkcjonalności w wielu obszarach. Brak pełnej obsługi PST (zapisu plików, tylko odczyt), brak integracji z wieloma narzędziami, mniejsza elastyczność – wszystko to sprawia, że profesjonalni użytkownicy mogą odczuwać nową aplikację jako krok wstecz. Microsoft argumentuje jednak, że większość brakujących funkcji zostanie dodana przed finalnym wyłączeniem klasyka, a część z nich w ogóle nie jest już pożądana (jak np. przestarzałe PST czy makra VBA, które bywają źródłem problemów bezpieczeństwa). Rzeczywiście, obserwując mapę drogową rozwoju nowego Outlooka, widać szybkie tempo uzupełniania luk: dodano S/MIME (obsługę podpisów cyfrowych i szyfrowania poczty) w styczniu 2025, dodano możliwość przeciągnij-i-upuść załączników do eksploratora Windows w tym samym czasie (czego początkowo brakowało), wprowadzono wsparcie dla formatów ICS, OFT, MSG (odczyt) itd. Microsoft zapewnia, że kieruje się priorytetami użytkowników przy kolejności wdrażania funkcji – stąd np. obsługa wielu kont jednocześnie była kluczowa i jest dostępna (można w jednym nowym Outlooku mieć kilka skrzynek Exchange/Outlook.com plus np. Gmail, co początkowo nie działało w preview), obsługa udostępnionych skrzynek i folderów – krytyczna dla firm – również została dodana w trakcie rozwoju (choć z pewnymi problemami wydajnościowymi na początku). Niemniej pewnych rzeczy nowy Outlook prawdopodobnie nigdy nie zaoferuje – np. wsparcia dla makr i dodatków COM (to świadoma decyzja odejścia od starej technologii). Dla użytkowników oznacza to konieczność zmian przyzwyczajeń lub znalezienia alternatywnych sposobów (np. zamiast makra Outlooka – osobna aplikacja korzystająca z API chmurowego).
Wydajność i praca z dużymi skrzynkami pocztowymi
Jednym z praktycznych aspektów, który niepokoi doświadczonych użytkowników, jest wydajność nowego Outlooka – zwłaszcza w przypadku bardzo pojemnych skrzynek pocztowych, obsługi protokołów IMAP oraz działania w środowiskach z tysiącami wiadomości. Wielu użytkowników (zarówno firmowych, jak i prywatnych) posiada konta e-mail, w których przechowują dziesiątki lub setki tysięcy wiadomości z wielu lat. Klasyczny Outlook był do takich zastosowań przygotowany: co prawda ogromne pliki PST/OST (powyżej 50 GB) potrafiły spowalniać program, ale istniały opcje archiwizacji czy ustawienia zakresu synchronizacji, które pozwalały to regulować. Kluczowe było to, że przy włączonym trybie buforowanym cała zawartość skrzynki (lub zadany zakres czasowy) była przechowywana lokalnie, co umożliwiało szybkie przeszukiwanie i przeglądanie poczty bez ciągłego pobierania z serwera.
Nowy Outlook z założenia działa bliżej modelu online – czyli w dużej mierze polega na łączności z serwerem przy wyświetlaniu poczty. Domyślnie trzyma tylko 7 dni offline, a maksymalnie 180 dni. Oznacza to, że jeśli masz np. 5 lat poczty w skrzynce, to otwierając folder Odebrane zobaczysz od razu ostatnie pół roku (bo to jest zbuforowane), ale przewijając dalej program będzie musiał “dociągać” starsze maile z sieci. Przy bardzo dużej liczbie elementów może to powodować odczuwalne opóźnienia – każdorazowo, gdy dojdziemy do końca już załadowanej porcji, aplikacja pobierze kolejną partię z serwera. Użytkownicy wskazują, że w nowym Outlooku proste czynności, jak przewijanie listy czy kopiowanie wiadomości, potrafią trwać dłużej niż w klasycznym. Szczególnie widać to właśnie przy “głębokich” skrzynkach – tam, gdzie stary Outlook błyskawicznie przeszukiwał lokalny indeks, nowy musi czekać na odpowiedź serwera (chyba że szukamy czegoś z ostatnich 6 miesięcy). Microsoft oczywiście zaimplementował w nowym kliencie wyszukiwanie serwerowe – jest ono mocno zoptymalizowane po stronie Exchange Online, ale w praktyce i tak wymaga stałego połączenia i może być mniej interaktywne. Dla użytkowników offline (np. w podróży samolotem, w terenie) problem jest jasny: jeśli potrzebujesz dostępu do starszej korespondencji, musisz wcześniej ręcznie przenieść ją do folderu “Offline” w nowym Outlooku lub pogodzić się z brakiem wglądu do niej bez internetu. To zmiana filozofii – Outlook staje się klientem “on-line first”.
W przypadku kont IMAP (np. prywatnych skrzynek od dostawcy hostingu) potencjalny problem to brak pełnej synchronizacji. Klasyczny Outlook pobierał całą zawartość folderu IMAP lokalnie (chyba że wybrano tylko nagłówki). Nowy Outlook prawdopodobnie zachowuje się podobnie jak z Exchange – czyli trzyma do 180 dni lokalnie. Jeżeli ktoś ma np. 100 tysięcy maili na koncie IMAP z ostatnich 5 lat, to nowy klient będzie działał płynnie dla ostatniego półrocza, a poruszanie się po starszych wiadomościach może być ociężałe (każdorazowo musi wyświetlić kolejne partie). Ponadto, architektura z chmurą pośredniczącą (o której wspomniano wyżej) może wprowadzać dodatkowe opóźnienie – wiadomość przechodzi przez serwery Microsoft Graph, zanim pojawi się w naszym kliencie.
Z drugiej strony, warto zauważyć, że dla przeciętnego użytkownika z niezbyt wielką skrzynką (np. kilka tysięcy maili) nowy Outlook działa porównywalnie, a czasem nawet szybciej w pewnych aspektach. Na przykład instalacja nowego Outlooka jest błyskawiczna (aplikacja zajmuje ~30 MB, pobiera się w minutę), a uruchomienie świeżej konfiguracji jest kwestią zalogowania – nie trzeba czekać na długą początkową synchronizację całej skrzynki, bo program pokazuje interfejs od razu i dociąga zawartość w locie. Dla kogoś, kto ma skrzynkę w Exchange Online, pierwsze uruchomienie nowego Outlooka może być sprawniejsze niż w klasycznym, który najpierw tworzył plik OST i np. indeksował zawartość przez dłuższy czas. Również obciążenie zasobów lokalnych (CPU, RAM, dysk) może być inne: stary Outlook bywał głodny pamięci przy gigabajtowych skrzynkach i intensywnie korzystał z dysku (plik OST). Nowy klient bardziej obciąża sieć i przeglądarkowy silnik renderowania, ale za to (teoretycznie) mniej zapisuje na dysku. Microsoft chwalił się też, że nowy Outlook zużywa mniej miejsca na dysku i ma mniejszy ślad instalacji – to prawda, bo nie przechowuje latami danych offline (coś za coś).
Mimo to, w środowiskach profesjonalnych, gdzie skrzynki potrafią być olbrzymie, a użytkownicy pracują intensywnie z pocztą, doświadczenie “online’owego” Outlooka może być frustrujące. Administratorzy IT zalecają więc na razie ostrożność – wielu z nich nie spieszy się z migracją w firmach, dopóki nowy Outlook nie udowodni, że dorównuje wydajnością staremu w takich scenariuszach. Warto też wspomnieć, że wersja Outlooka na Mac już od pewnego czasu działa na podobnej zasadzie (bez nieograniczonego pliku OST) i tamtejsi użytkownicy nauczyli się z tym żyć – Microsoft wskazuje, że np. na macOS Outlook działał od dawna w trybie “prawie online” i wielu użytkowników było zadowolonych. Być może wraz z poprawą infrastruktury sieciowej oraz upływem lat (nowsze e-maile zastępują stare) różnica ta będzie mniej odczuwalna. Na ten moment jednak jeśli masz w skrzynce dziesiątki tysięcy wiadomości lub korzystasz z wielu współdzielonych folderów, powinieneś gruntownie przetestować nowy Outlook przed porzuceniem klasycznego – zwróć uwagę, czy da się sprawnie wyszukać i otworzyć starsze maile, jak szybko ładują się duże foldery, czy nie ma opóźnień w synchronizacji itp.
Zalety nowego Outlooka z perspektywy użytkownika
Choć większość powyższych sekcji skupia się na brakach i problemach, warto wspomnieć też o atutach nowego Outlooka z punktu widzenia użytkownika końcowego. Oto kilka potencjalnych korzyści, które może dostarczyć nowa aplikacja:
Spójne doświadczenie na różnych urządzeniach: Jeśli korzystasz z Outlooka na Windows, Mac, a także z webowej wersji na innych komputerach – nowy Outlook zapewnia niemal identyczny interfejs i układ funkcji wszędzie. Ułatwia to przesiadanie się między platformami. Klasyczny Outlook dla Windows wyglądał i działał zupełnie inaczej niż Outlook Web czy Outlook na Mac; teraz ta różnica się zaciera. Użytkownicy, którzy przyzwyczają się do nowego interfejsu, będą mogli intuicyjnie obsługiwać pocztę na dowolnym urządzeniu.
Mniej kłopotów z profilami i konfiguracją: Dzięki temu, że konta są przechowywane w chmurze, koniec z ręcznym eksportowaniem plików PST przy migracji na nowy komputer czy żmudnym odtwarzaniem ustawień. Wystarczy zalogować się swoim kontem Microsoft 365, a Outlook automatycznie zaproponuje dodanie wszystkich skrzynek, z których korzystaliśmy (ew. poprosi tylko o hasła do nie-Microsoftowych kont w celu autoryzacji). Dla użytkowników domowych to spore ułatwienie – np. kupując nowy komputer czy przeinstalowując system, nie muszą pamiętać ustawień serwerów poczty ani kopiować danych.
Nowe funkcje oparte na chmurze i AI: Nowy Outlook jest projektowany z myślą o integracji z usługami Office 365. Przykładem jest wspomniany Microsoft 365 Copilot – asystent oparty na sztucznej inteligencji, który potrafi podsumować długą rozmowę e-mail, zaproponować odpowiedź czy wygenerować listę zadań z treści maili. Takie możliwości są dostępne (dla subskrybentów Copilot) bezpośrednio w nowym Outlooku z poziomu okna wiadomości. Klasyczny Outlook prawdopodobnie nie uzyska tak głębokiej integracji z Copilotem (poza ewentualnie uruchamianiem osobnej aplikacji). Również komponenty Loop – element szerszej koncepcji Microsoftu dotyczącej współpracy – działają natywnie w nowym kliencie (choć co ciekawe, zaimplementowano je też w klasycznym, pokazując że nie wszystko jest zarezerwowane dla nowego).
Szybkie aktualizacje i poprawki: Ponieważ nowy klient jest mocno powiązany z komponentami webowymi, Microsoft może wdrażać poprawki po stronie serwera bez konieczności pobierania dużych pakietów instalacyjnych przez użytkownika. Oczywiście sama aplikacja też jest aktualizowana (przez Microsoft Store lub Windows Update), ale np. dodanie nowej opcji w menu czy poprawienie działania jakiejś funkcji może nastąpić “w tle” wraz z aktualizacją usługi, a nie dopiero przy następnej dużej łatce Office. Dla użytkowników oznacza to, że zgłoszone błędy mogą być naprawiane szybciej, a nowe funkcje pojawiać się stopniowo niemal co miesiąc.
Niższe obciążenie urządzenia: To może być dyskusyjne, ale w pewnych scenariuszach nowy Outlook będzie lżejszy. Jak zauważył jeden z polskich portali w swoim artykule– klasyczny Outlook kojarzył się administratorom z “chwiejny plikiem PST i dziurawym mechanizmem automatyzacji”. Z kolei nowy Outlook to zaledwie ~30 MB aplikacji do pobrania, a dane w chmurze – mniej problemów z utykającymi plikami danych czy reindeksacją wyszukiwania. Dla użytkownika końcowego potencjalnie mniej problemów typu “plik PST uległ uszkodzeniu”, “muszę naprawić bazę danych Outlooka” itp. Również na starszych/słabszych komputerach nowy Outlook może działać bardziej responsywnie, gdy skrzynka jest mała – bo nie musi wczytywać do pamięci całej historii poczty. Oczywiście, gdy skrzynka jest ogromna, rośnie wykorzystanie sieci – więc tu korzyść może być odczuwalna głównie dla tych, którzy nie mają aż tak dużo danych lub mają bardzo dobre łącze.
Tryb darmowy dla użytkowników bez subskrypcji: Nowy Outlook przejął rolę uniwersalnej aplikacji poczty na Windows. W efekcie każdy użytkownik Windows 10/11 może go używać za darmo do obsługi swoich prywatnych e-maili (tak jak wcześniej aplikacji Poczta). Jeśli ktoś nie ma subskrypcji Office i nie kupił Outlooka, nowy klient i tak działa – logowanie kontem Microsoft skutkuje dostępem do podstawowych funkcji (ale np. wyświetlane są wówczas reklamy w skrzynce Outlook.com). To akurat mniej istotne dla subskrybentów MS 365, którzy i tak mają licencję, ale warto wiedzieć, że nowy Outlook posłuży też masowemu odbiorcy jako bezpłatny klient (co może przełożyć się na jego dalszy rozwój napędzany potrzebami milionów użytkowników).
Oczywiście powyższe zalety nie zmieniają faktu, że dla wielu użytkowników klasyczny Outlook jest w tej chwili narzędziem dojrzalszym i bogatszym, ale pokazują, że nowy klient to nie tylko “zabranie funkcji”, ale też dodanie pewnych nowych możliwości. Microsoft stara się przekonywać, że zmiany służą zwiększeniu produktywności – np. integracja z To Do i jednolita lista zadań (e-maile oflagowane jako zadania pojawiają się w To Do), możliwość tworzenia wydarzeń z poziomu wiadomości (tzw. schedule an email), szybko działające reakcje na maile (emoji) jak w komunikatorach, czy ulepszony mechanizm proponowania odpowiedzi i tłumaczenia wiadomości. Wielu z tych rzeczy klasyczny Outlook nie miał lub miał w ograniczonym zakresie.
Jak pozostać przy klasycznym Outlooku (na razie) – porady
Zmiany wprowadzane przez Microsoft są rozłożone w czasie i użytkownicy mają jeszcze pewne możliwości, by uniknąć przymusowego przejścia na nowy Outlook w najbliższym czasie. Oto kilka praktycznych wskazówek zarówno dla mniej zaawansowanych, jak i dla administratorów oraz użytkowników zaawansowanych, które pozwolą utrzymać klasycznego klienta tak długo, jak będzie to możliwe i wygodne:
Nie włączaj przełącznika “Wypróbuj nowy Outlook”, jeśli nie chcesz testować nowej wersji. Brzmi to banalnie, ale dopóki jesteśmy w fazie opcjonalnej, to użytkownik decyduje. Przycisk (suwak) „Nowy Outlook” znajduje się w prawym górnym rogu okna klasycznego Outlooka. Jeśli go nie przełączysz, pozostaniesz w starej wersji tak długo, jak Microsoft jej nie wymusi. Wiele osób przypadkowo kliknęło ten suwak z ciekawości – pamiętaj, że po przełączeniu aplikacja może zapytać o import kont i ustawi się domyślnie jako klient pocztowy, ale nadal można wrócić (patrz kolejny punkt).
Jak wrócić do klasycznego Outlooka po włączeniu nowego? Obecnie (rok 2025) w nowym Outlooku dostępny jest przycisk „Przełącz na klasyczny Outlook” (Go back to classic Outlook) w menu aplikacji. Jego kliknięcie spowoduje zamknięcie nowego i ponowne otwarcie klasycznego klienta – powrót powinien nastąpić płynnie w ciągu kilku sekund. Uwaga: zapowiedziano, że od maja 2025 zachowanie tego przycisku się zmieni – zamiast zamykać nową aplikację, będzie ją minimalizować i uruchamiać klasyka jednocześnie. To drobna zmiana, ale warta odnotowania. Ważne też, by klasyczna aplikacja była zainstalowana w systemie. Jeśli kupiłeś nowy komputer z Windows 11, który miał preinstalowany tylko nowy Outlook (bez pełnego Office), może zajść potrzeba zainstalowania klasycznego Outlooka samodzielnie. Subskrybenci Microsoft 365 mogą to zrobić poprzez panel Office (wybierając aplikacje do zainstalowania). W niektórych przypadkach przycisk “Go to classic Outlook” w nowej aplikacji sam inicjuje instalację starego klienta, ale bywało zgłaszane, że ten mechanizm nie działa w 100% niezawodnie – najlepiej upewnić się, że pakiet Office (Office Apps) jest zainstalowany lokalnie.
Wyłącz automatyczne przełączanie na nowy Outlook. Microsoft wprowadził opcję (i odpowiadającą jej politykę) kontrolującą automigrację. W klasycznym Outlooku można znaleźć to ustawienie w Plik -> Opcje -> Ogólne -> “Nowy Outlook”. Jest tam pole wyboru pozwalające na Automatyczne przełączanie na nowy Outlook. Należy je odznaczyć, jeśli chcesz mieć pewność, że w ramach etapu opt-out program sam cię nie przeniesie. Według dokumentacji, użytkownicy otrzymają też powiadomienie przed automatycznym przełączeniem – jeśli je zobaczysz, zareaguj i zrezygnuj, o ile nie jesteś gotowy na zmianę. Ta opcja jest domyślnie włączona (Microsoft zakłada automigrację), więc warto ją sprawdzić już teraz. W środowisku firmowym administrator może centralnie wymusić wyłączenie automatycznej migracji – istnieje polityka “NewOutlookMigrationUserSetting”, którą można ustawić na wartość 0 (disabled) w rejestrze lub GPO, co zablokuje automatyczne przenoszenie użytkowników.
Ukrycie przełącznika “Try the new Outlook”. W komputerach firmowych administrator może całkowicie ukryć użytkownikom przycisk przełączania na nowy Outlook, by nie kusił i nie mylił. Służy do tego polityka “Hide the Try the new Outlook toggle” – dostępna jako ustawienie w chmurze lub wpis w rejestrze Windows. Ustawienie odpowiedniej wartości w rejestrze (HideNewOutlookToggle = 0) spowoduje, że w ogóle nie będzie widać opcji nowego interfejsu. To dobre rozwiązanie, jeśli w organizacji planujemy zostać przy klasycznym Outlooku przez najbliższe miesiące lub lata i nie chcemy, by użytkownicy przypadkiem się przełączyli (co generuje pytania i wsparcie IT).
Blokada instalacji nowego Outlooka przez Windows Update. Jak wspomniano, w Windows 10 od aktualizacji z lutego 2025 nowy Outlook jest dodawany do systemu automatycznie. Administratorzy mają możliwość zapobieżenia temu na Windows 10 poprzez dodanie klucza rejestru wstrzymującego instalację (reguła BlockedOobeUpdaters wskazująca “MS_Outlook”). Na Windows 11 23H2 nowy Outlook i tak jest fabrycznie obecny, ale można go odinstalować dla wszystkich użytkowników poleceniem PowerShell (Remove-AppxProvisionedPackage) i usunięciem odpowiedniego wpisu orchestratora. Po takim zabiegu nawet przyszłe aktualizacje Windows nie będą już przywracać tej aplikacji. Dla użytkownika domowego to dość zaawansowana operacja, ale jeśli ktoś naprawdę nie życzy sobie mieć nowego Outlooka w systemie, to jest to wykonalne. Alternatywnie, można po prostu zignorować jego obecność – posiadanie zainstalowanej aplikacji nie oznacza przecież konieczności używania jej.
Trzymanie się licencji wieczystej Office. Jeżeli jesteś użytkownikiem indywidualnym lub firmą, która nie potrzebuje akurat subskrypcji, jednym ze sposobów na uniknięcie nowego Outlooka na dłużej może być korzystanie z klasycznej wersji pakietu Office z licencją stałą (np. Office 2021 lub nowy Office 2024 LTSC). Te wersje nadal zawierają starego Outlooka i nie będą aktualizowane do nowego interfejsu. Microsoft potwierdził, że będzie je wspierał do końca ich cyklu życia (2026 dla Office 2021 i 2029 dla Office 2024). Oczywiście to rozwiązanie ma swoje minusy (brak nowych funkcji, brak aktualizacji innych niż krytyczne poprawki), ale dla osób ceniących stabilność i niechcących zmiany może być wyjściem awaryjnym. Warto jednak pamiętać, że po 2029 roku kolejna ewentualna wersja Office LTSC prawdopodobnie już też dostanie tylko nowego Outlooka – więc to odroczenie nie jest wieczne.
Testowanie nowego Outlooka równolegle. Jeżeli jesteś zaawansowanym użytkownikiem, zalecamy jednak oswojenie się z nowym Outlookiem zawczasu, zanim stanie się obligatoryjny. Można to zrobić dość bezpiecznie: Microsoft umożliwia uruchomienie obu wersji obok siebie (choć nie z tym samym profilem jednocześnie). Na jednym komputerze można równolegle zainstalować nowy Outlook (co i tak nastąpi przez Windows Update) i normalnie używać klasycznego. Nowa aplikacja trzyma dane konfiguracyjne oddzielnie, więc nie popsuje ustawień starej. Dzięki temu można np. sporadycznie uruchamiać nowego klienta, dodawać do niego konta i sprawdzać, czy już obsługuje wszystkie potrzebne nam funkcje. Microsoft udostępnia nawet tryb “side-by-side”, w którym oba Outlooki można uruchomić jednocześnie – wymaga to co prawda pewnej sztuczki (uruchomienia klasycznego w specjalnym trybie), ale jest opisane w dokumentacji. Dla większości ludzi wygodniej będzie jednak po prostu testowo przełączać się i wracać za pomocą wbudowanego suwaka. W każdym razie, rekomendujemy: spróbuj nowego Outlooka zanim zostaniesz do niego zmuszony. Być może okaże się, że nie jest tak źle, a pewne nowe rozwiązania nawet Ci się spodobają – a jeśli natkniesz się na brak funkcji kluczowej dla Ciebie, będziesz przynajmniej wiedzieć, o co pytać lub co meldować do działu IT.
Śledź aktualizacje i komunikaty Microsoftu. Skoro zmiana jest nieunikniona, warto być na bieżąco. Microsoft publikuje informacje o postępach migracji na swoich blogach TechCommunity oraz w dokumentacji Microsoft 365. Zapowiadane jest z wyprzedzeniem np. włączenie etapu opt-out dla kolejnych klientów, czy wycofanie wsparcia dla jakiejś starej funkcji. Dzięki temu można odpowiednio wcześniej reagować (np. poinformować użytkowników, przeszkolić ich, zaktualizować wewnętrzne procedury). Jeśli jesteś administratorem, sprawdzaj centrum administracyjne Microsoft 365 – Message Center, gdzie pojawiają się komunikaty o planowanych zmianach dotyczących Outlooka. Użytkownicy indywidualni mogą z kolei czerpać wiedzę ze źródeł takich jak blog Outlooka czy fora (wiele osób dzieli się tam wskazówkami, jak radzić sobie z nową wersją).
Na koniec należy podkreślić: klasyczny Outlook prędzej czy później przejdzie do historii, podobnie jak stało się z wieloma innymi długo rozwijanymi aplikacjami. Microsoft wyznaczył już kierunek i raczej nie wycofa się z niego, bo utrzymywanie dwóch odmiennych klientów poczty na dłuższą metę nie ma biznesowego uzasadnienia. Użytkownicy niewidomi i wymagający, którzy czują się potraktowani nie fair (bo zabiera im się ulubione narzędzie pracy i zastępuje – ich zdaniem – protezą dostosowaną pod producenta, a nie pod nich), mają słuszne powody do krytyki. Trzeba jednak oddać, że Microsoft nie zamierza pozostawić tych problemów bez rozwiązania – firma aktywnie rozwija nowy Outlook, by uczynić go godnym następcą. Krytycy nazywają to “doganianiem własnego produktu sprzed lat”, ale jeśli migracja ma się udać, to nowa aplikacja rzeczywiście musi spełnić oczekiwania profesjonalistów. Stąd ciągłe aktualizacje dodające kolejne funkcje i usprawnienia.
Podsumowanie
Nowy Outlook to zmiana epokowa dla ekosystemu Microsoft 365 – przejście z dojrzałej, bogatej w możliwości aplikacji Win32 na zunifikowany klient webowy. Dla użytkowników profesjonalnych oraz osób niewidomych i słabowidzących wiąże się to z szeregiem wyzwań: od brakujących na razie funkcji, przez potencjalne problemy z dostępnością, po zmianę wieloletnich przyzwyczajeń. Obawy, że “Microsoft zabiera dobrze działający produkt, dając w zamian prostszą protezę”, nie są bezpodstawne – w początkowej fazie nowy Outlook istotnie ograniczał wiele funkcjonalności cenionych przez zaawansowanych użytkowników. Z czasem jednak większość braków jest uzupełniana, a pewne archaiczne elementy (jak pliki PST, czy automatyzacja w oparciu o COM/VBA) są zastępowane nowoczesnymi odpowiednikami lub usługami w chmurze. Microsoft argumentuje, że zmiana ta w dłuższej perspektywie wyjdzie użytkownikom na dobre – pozwoli skupić rozwój na jednej aplikacji, szybciej wprowadzać innowacje i poprawki oraz zapewnić spójne doświadczenie na wszystkich urządzeniach.
Z punktu widzenia użytkownika najbliższe lata (2025–2026) to przede wszystkim okres decyzji i przygotowań. Jeśli ktoś absolutnie nie chce rezygnować z klasycznego Outlooka – ma jeszcze taką możliwość, stosując wymienione wyżej metody powstrzymania migracji. Warto jednak zawczasu przygotować plan B, bo docelowo przesiadka będzie obowiązkowa (najpóźniej w 2029, a dla większości z nas zapewne wcześniej). Dla firm oznacza to analizę, które procesy mogą zostać przerwane (np. integracje przez COM), i poszukiwanie alternatyw. Dla użytkowników indywidualnych – decyzję, czy zostać przy ekosystemie Outlooka, czy np. rozejrzeć się za innym klientem poczty spełniającym ich potrzeby (jak Thunderbird, eM Client, Mailbird czy inne), przynajmniej dopóki nowy Outlook nie dojrzeje.
Mamy nadzieję, że ten artykuł pomógł uporządkować pytania i wątpliwości związane z tematem “Outlook nowy vs klasyczny”. Niezależnie od osobistych odczuć wobec tej zmiany, jedno jest pewne – nadszedł czas, by się na nią przygotować. Świadome korzystanie z dostępnych opcji (opt-out, polityki) pozwoli odwlec migrację do momentu, gdy będziemy na nią gotowi. A gdy już nastąpi, kluczem będzie znajomość nowego interfejsu i świadomość, jakie rozwiązania zastępują utracone funkcje. Microsoft zapewnia, że słyszy głosy społeczności – miejmy nadzieję, że najbardziej palące problemy (jak dostępność dla niewidomych czy wydajność przy dużej skali danych) zostaną w pełni zaadresowane, zanim stary dobry Outlook odejdzie na zasłużoną emeryturę.
Blog 2WTech – Microsoft Transitions Users to New Outlook Beginning January 2025 (daty automatycznej migracji dla kont personal, Business, Enterprise)2wtech.com2wtech.com
CodeTwo Admin’s Blog – See how the new Outlook for Windows is different… (omówienie różnic funkcjonalnych nowy vs klasyczny Outlook, stan na maj 2025)codetwo.comcodetwo.com
Microsoft Accessibility Blog – Accessibility and Usability Improvements in the new Outlook for Windows (usprawnienia dostępności, obsługa czytników ekranu w nowym Outlooku)blogs.microsoft.comblogs.microsoft.com
Wpis na reddit (r/sysadmin) cytujący dokumentację Microsoftu – wsparcie klasycznego Outlooka i koniec wsparcia do 2029, kwestia licencji wieczystych vs subskrypcjereddit.com
Mailbird Blog – Don’t Let Microsoft Force You Into Web Outlook – Keep Desktop Power (opis wad nowego Outlooka z perspektywy użytkownika, utracone funkcje: offline, PST, dodatki COM)getmailbird.comgetmailbird.com
NoLongerSet Blog – Breaking Changes: New Outlook Auto-Migration Begins January 2025 (analiza wpływu nowego Outlooka na automatyzacje, eliminacja COM/VBA)nolongerset.comnolongerset.com
Dobreprogramy – “Nowy Outlook nie nadaje się do użytku” (opinia, krytyczne spojrzenie na nową aplikację, różnice architektoniczne)dobreprogramy.pldobreprogramy.pl